Okazuje się, że wiele polskich małżeństw uważa, iż słowa przysięgi o uczciwości nie dotyczą kwestii finansowej. Ponad jedna trzecia Polaków ukrywa wydatki przed swoim partnerem, a 12 procent respondentów przyznało, że wzięło kredyt bez wiedzy swojej drugiej połówki.*

Wiele par zwyczajnie unika rozmów o pieniądzach. Tym samym aż jedna piąta respondentów nie zawsze wie, w jakiej kondycji finansowej jest ich partner. Większą tendencję do ukrywania wydatków przed partnerem mają kobiety (41 procent) i osoby w wieku 25-34 lata (43 procent). Ponadto 13 procent osób, będących w związku twierdzi również, że do tej pory nie stworzyła takiego podziału wydatków, który satysfakcjonowałby obie strony. Z kolei aż 12 procent osób wzięło kredyt lub pożyczkę bez wiedzy swojego współmałżonka. Jest to możliwe w przypadku niewielkich kredytów, których wysokość jest zależna od danego banku, który uzna, że dana osoba posiada odpowiednią zdolność kredytową. Nie jest zobowiązany informować o tym drugiego małżonka.

            – Trzeba przy tym pamiętać, że obydwie osoby ponoszą solidarną odpowiedzialność przed bankiem w sytuacji problemów z terminowym wywiązywaniem się z zobowiązania. Oznacza to, że bank może oczekiwać zwrotu zadłużenia od każdego z nich – podkreśla Alina Stahl, dyrektor Biura Komunikacji Biura Informacji Kredytowej.

Być może dlatego, choć nie brzmi to szczególnie romantycznie, ponad połowa Polaków (51%) sprawdza historię konta swojego partnera w rejestrach długów.

            –  Jednocześnie aż 2/3 badanych twierdzi, że ich partner nie sprawdza ich własnej historii konta. Z jednej strony Polacy postępują więc w myśl zasady „ufać znaczy sprawdzać”, z drugiej zaś wierzą, że partnerzy obdarzają ich znacznie większym zaufaniem – komentuje Alina Stahl z BIK.

Psychologowie są zgodni w jednym – finanse bywają częstą przyczyną kłótni.

            – Jest takie porzekadło „jak nie wiadomo o co chodzi, to albo o pieniądze, albo o seks”. Rzeczywiście te dwa tematy są najczęstszą przyczyną konfliktów w trwałych związkach. Wydawałoby się, że rozmowa o finansach jest dość prosta – ustalić budżet, zsumować przychody, podliczyć wydatki. Ale oprócz cyfr rozmawiamy też, tak naprawdę, o tym co jest dla nas istotne w życiu – czyli na co w pierwszej kolejności przeznaczamy nasze dochody, jakie mamy potrzeby, co chcemy realizować a z czym możemy poczekać, na ile w planach własnych mamy chęć uwzględnić oczekiwania i potrzeby partnera. Kiedy spojrzymy na rozmowy o pieniądzach z tej perspektywy zauważamy, że jest to temat głęboki i intymny a do prowadzenia tego typu konwersacji niestety nie jesteśmy przygotowani przez nasz system edukacji podsumowuje w rozmowie z reporterką portalu Polskamowi.pl psycholog Karolina Piotrowska.

Anna Krzesińska

anna.krzesinska@polskamowi.pl

* Przedstawione powyżej dane pochodzą z badania “Finanse w związkach”, zrealizowane na zlecenie Biura Informacji Kredytowej na reprezentatywnej próbie Polaków w wieku 25 – 60 lat.

Skomentuj