Nie wymaga nowoczesnych pieców. Praktycznie nie zanieczyszcza atmosfery. A do tego pozyskiwany jest z węgla kamiennego. Mowa o tzw. błękitnym węglu, paliwie prawie idealnym. Prawie, bo jego jedyną wadą jest wysoka cena.
Właśnie z powodu zaporowych kosztów – ok. 1000 zł za tonęwiększość posiadaczy pieców nie może sobie na niego pozwolić. Dlatego gminy z południowej Małopolski wystąpiły do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o dofinansowanie mieszkańcom „błękitnego węgla”. Mają nadzieję, że dzięki temu cena paliwa spadnie do bardziej przystępnej dla mieszkańców kwoty. Będą wnioskowaćdofinansowanie w wysokości ok. 150-zł na tonę. Tak, aby cena jednej tony tego paliwa była zbliżona do ceny normalnego paliwa węglowego.  
Dofinansowaniem zainteresowane są m.in. Nowy i Stary Sącz, Muszyna, Krynica- Zdrój, Piwniczna, Szczawnica, Rabka.
Skąd wzięło się „błękitne paliwo”? Jego istnienie zawdzięczamy polskim naukowcom z Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu. To oni opracowali technologię pozwalającą na pozyskanie ze zwykłego węgla opałowego tego bezdymnego paliwa. Od koksu różni się tym, że pro­du­kowany jest ze zwy­kłego węgla ener­ge­tycz­nego, który jest tań­szy od węgla koksującego. 
Po analizach laboratoryjnych w ubiegłym roku w ramach projektów pilotażowych paliwo trafiło do mieszkańców Krakowa Zabrza, Żywca, czy Jedliny-Zdroju . Mieszkańcy testowali błękitny węgiel za darmo, płacąc jedynie za transport.
Samorządowcy z południa Polski uważają, że upowszechnienie błękitnego węgla może pomóc walczyć ze smogiem. Trudno jest bowiem przekonać mieszkańców do wymiany przestarzałych pieców w których można spalać praktycznie wszystko, od śmieci po najgorsze odpady.
 EI

Skomentuj