Zmian w podatku od towarów i usług (VAT) w roku 2017 szczególnie dotknęły sektor budowlany.

  W ramach walki z wyłudzeniami fikcyjnych zwrotów tego podatku, Ministerstwo Finansów przeforsowało rozszerzenie katalogu towarów i usług objętych tzw. „odwróconym obciążeniem” na roboty budowlane dla ich podwykonawców.

W podstawowym mechanizmie płacenia VAT podatek ten zwykle jest płacony do budżetu przez sprzedawcę, który wystawia fakturę na kwotę brutto (z VAT).  W „odwróconym obciążeniu”, które jest wyjątkiem od zasad ogólnych, podmiotem obowiązanym do wykazania należnego podatku staje się nabywca, w tym przypadku robót budowlanych szczegółowo wymienionych w załączniku do ustawy.  Sprzedawca usług nie płaci tego VAT i wystawia fakturę bez podatku, z adnotacją „odwrócone obciążenie”. VAT wykazany przez nabywcę podlega u niego odliczeniu, zatem jeśli wykorzystuje on nabyte od podwykonawców usługi do sprzedaży swoich świadczeń, po prostu ewidencjonuje znoszące się wzajemnie kwoty podatku należnego i naliczonego od nabytych od podwykonawców robót budowlanych.

Sytuacja komplikuje się nieco u podwykonawców nabywających towary i materiały.  Nie są one bowiem objęte „odwróconym obciążeniem” (mechanizm ten dotyczy bowiem tylko robót), zatem przy ich nabyciu podwykonawca musi zapłacić sprzedawcy za „normalną” fakturę brutto, czyli z VATem.  Podlega on oczywiście odliczeniu ale…  przecież na sprzedaży swoich usług podwykonawca ten VATu  już nie wykazuje.  Zatem aby odzyskać środki wydane na VAT w swych zakupach musi wystąpić o zwrot VAT, co po pierwsze wiąże się z oczekiwaniem 1-2 miesięcznym, po drugie z kontrolą podatkową, a po trzecie z  oniecznością zapewnienia płynności na ten okres.  Wydaje się zatem, że „odwrócone obciążenie” nie wyeliminowało problemów związanych z koniecznością weryfikacji zwrotów VAT, ale przeniosło je w inne miejsce łańcucha dostaw.

Inny problem wiąże się z tym, że ustawa nie definiuje, kto jest podwykonawcą (a tylko taki podmiot objęty jest „odwróconym obciążeniem”, w przeciwnym razie powinien on wystawić zwykłą fakturę z VAT).  Rozstrzygniecie tej kwestii jest zatem kluczowe dla określenia obowiązków podatników.  Ministerstwo Finansów nie przychyliło się do postulatów przedsiębiorców zgłaszanych podczas konsultacji projektu zmian, by wprowadzić definicję podwykonawcy do ustawy.  W polskim systemie prawnym inaczej kwestię podwykonawstwa reguluje Kodeks cywilny, inaczej Prawo o zamówieniach publicznych, a jeszcze inaczej odnoszą się do niej międzynarodowe standardy kontraktów budowlanych (FIDIC)

Ministerstwo Finansów stoi jednak na stanowisku, iż dla prawidłowego rozumienia terminu “podwykonawca” wystarczające będzie posłużenie się powszechnym jego znaczeniem wynikającym z wykładni językowej.  Zgodnie z definicją zawartą w internetowym wydaniu słownika języka polskiego “podwykonawca” to firma lub osoba wykonująca pracę na zlecenie głównego wykonawcy.  Tak definiowane pojęcie podwykonawcy nie powinno zatem – w ocenie Ministerstwa – rodzić wątpliwości ani rozbieżności interpretacyjnych.

Brak jednoznacznego rozstrzygnięcia tej kwestii stawia w trudnej sytuacji wiele firm budowlanych.  W praktyce często mamy np. do czynienia z refakturowaniem.  Nie wiadomo, jaki status będzie miała firma, która zamówi usługę u wykonawcy, a następnie jedynie refakturuje ją na inną firmę (inwestora), na rzecz której usługa została faktycznie wykonana.  Czy wówczas firma wykonująca usługę jest podwykonawcą, a refakturująca wykonawcą?   Jak mają między sobą rozliczać się członkowie konsorcjum?  A jak ma to robić inwestor zastępczy?

Jak z kolei traktować sytuacje, gdy towar jest dostarczany wraz z usługą montażu (np. elementy prefabrykowane, budowa „pod klucz”).  Czy podwykonawca powinien wówczas wystawić fakturę na dostawę towaru z VAT, a na usługę bez VAT, czy tez całość podlegać powinna „odwróconemu obciążeniu”?

Ministerstwo zapowiedziało, że planuje wydanie objaśnień dotyczących zmian w VAT i kwestia podwykonawstwa usług budowlanych ma być w nich przedstawiona na przykładach.   Wydaje się, że działanie Ministerstwa, choć słuszne, jest nieco spóźnione.  Wytyczne w tym zakresie, najlepiej w formie wiążącej wszystkich ogólnej interpretacji przepisów, powinny zostać wydane już na początku roku.  Do czasu ich opublikowania podatnikom pozostaje składanie wniosków o interpretacje indywidualne lub dokonanie samodzielnej wykładni nowych przepisów, co – jak wiadomo – nigdy nie zabezpieczy w pełni ryzyka odmiennego poglądu władz skarbowych.

Łukasz Ziółek

Skomentuj