Ciemnoskóry jazzman o ps. „Ali” z Nigerii, belgijski przemytnik diamentów czy włoscy kucharze – to bohaterowie, powstającego filmu „Cudzoziemcy w Powstaniu Warszawskim” w reżyserii Małgorzaty Bramy.

 

Mało kto wie, w Powstaniu Warszawskim ramię w ramię z Polakami walczyli, budowali barykady czy transportowali broń i rannych przedstawiciele innych narodowości m.in.: Słowacy, którzy jako jedyni mogli występować pod swoją flagą, Gruzini, Czesi, Francuzi, Holendrzy, Węgrzy, Rosjanie, Włosi, Nigeryjczyk, Australijczyk i brytyjscy, amerykańscy oraz kanadyjscy lotnicy. Film, powstający na zlecenie Związku Powstańców Warszawskich, ma ich upamiętnić i być formą hołdu oraz podziękowania za to, że wsparli naszych powstańców. Obraz będzie miał charakter dokumentu fabularyzowanego i zaprezentuje niezwykłe historie obcokrajowców, biorących udział w Powstaniu.

Bohaterem chciałabym uczynić młodego żołnierza, który idzie szlakiem powstańczym przez Warszawę i po drodze spotyka przedstawicieli różnych narodowości, podobnie jak Franek Dolas w filmie „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”, który również spotyka na swojej drodze przedstawicieli różnych krajów. Na pewno chciałabym, żeby w filmie pojawił się czarnoskóry jazzman z Nigerii, który walczył w batalionie „Iwo”, dwóch Niemców, którzy przeszli na polską stronę i uczyli Polaków obsługi niemieckiej broni. Interesuje mnie też przemytnik diamentów z Belgii, który, korzystając z radia „Błyskawica”, nadawał komunikaty czy włoscy restauratorzy, którzy gotowali powstańcom spaghetti – wylicza reżyser filmu Małgorzata Brama. – Żyje już tylko dwóch żołnierzy z tamtego okresu – Gruzin i żołnierz węgierski, który mieszka w Trójmieście i do którego będę starała się dotrzeć.  Film będzie opierał się na wywiadach z historykami i żyjącymi powstańcami, którzy pamiętają swoich kolegów – dodaje pani reżyser.

Jak podkreśla, ma świetną ekipę, z którą zrealizowała już kilka filmów i zawsze stara się zapraszać najlepszych aktorów. W jej poprzednich produkcjach wystąpili m.in. Danuta Stenka, Marek Siudym, Przemysław Bluszcz czy Ireneusz Czop. Są to filmy niskobudżetowe, tak więc magnesem przyciągających aktorów są po prostu sami powstańcy. Nie wiadomo jeszcze kto zagra w nowym filmie, bo trwają castingi, ale na pewno pojawią się zagraniczni aktorzy, mówiący w swoich ojczystych językach. Zamierzeniem reżyser jest, aby film stał się międzynarodowy.

Tak jak my Polacy jesteśmy dumni z tego, że gdzieś na końcu świata walczyli nasi, tak mam nadzieję, że jak w Nigerii dowiedzą się, że w Polsce, a dla nich to też gdzieś na końcu świata, walczył ich rodak, to również będą z tego dumni – stwierdza pani reżyser.

Małgorzata Brama specjalizuje się w filmach z okresu II wojny światowej, w tym Powstania Warszawskiego, w którym walczyli jej ojciec, wujek i dziadek.  Zadebiutowała filmem dokumentalnym „Targówek’44”. Na swoim filmowym koncie ma też filmy o Janie Mazurkiewiczu ps. „Radosław” czy Kazimierzu Leskim. Marzy się jej komedia o Powstaniu Warszawskim.

– Zapominamy, że powstańcy to też byli młodzi ludzie, którzy robili sobie  różne psikusy, zaprzyjaźniali się, tańczyli, a nie tylko płakali. Oczywiście, trzeba to wyważyć, bo to nie może być śmieszne. Ale chciałabym pokazać, że oni też mieli pasję życia – tłumaczy pani Małgorzata.

Zdjęcia do filmu „Cudzoziemcy w Powstaniu Warszawskim” rozpoczną się pod koniec maja i potrwają około miesiąca, później nastąpi etap postprodukcji, premiera zaś jest planowana na październik.
Związek Powstańców Warszawskich na swojej stronie zamieścił prośbę o wsparcie realizacji tego filmowego projektu.

Anna Krzesińska

anna.krzesinska@polskamowi.pl

Skomentuj