Juliusz Cezar dla swojej córki kupował najlepszych nauczycieli. I płacił dużo! Kupował jest smutnym określeniem, ale w tym przypadku pokazuje, że nauczyciel był dla rzymskiego patrycjusza „rzeczą” cenną. Ojciec Zawiszy Czarnego zatrudnił Mistrza Ippolito aż z Italii, aby ten uczył w Garbowie kasztelańskie dzieci. I nie był to jedyny nauczyciel Zawiszy, Farureja i Kruczka! W […]

Juliusz Cezar dla swojej córki kupował najlepszych nauczycieli. I płacił dużo! Kupował jest smutnym określeniem, ale w tym przypadku pokazuje, że nauczyciel był dla rzymskiego patrycjusza „rzeczą” cenną.

Ojciec Zawiszy Czarnego zatrudnił Mistrza Ippolito aż z Italii, aby ten uczył w Garbowie kasztelańskie dzieci. I nie był to jedyny nauczyciel Zawiszy, Farureja i Kruczka!

W XIX-wiecznych inteligenckich domach usługi poważnej guwernantki i wszechstronnego edukatora były wysoko opłacane.

Dziś, prywatne szkoły z tradycjami są oblegane pomimo kosmicznych cen czesnego.

Przekleństwo: bodajbyś cudze dzieci uczył, wiele jednak mówi…

Pod tym felietonem jest mój manifest, w którym oświadczam, że „potencjał tkwi w naszych dzieciach”. Chcemy aby nasze dzieci były znakomicie wyedukowane. Oddajemy je w opiekę nauczycieli. Ufamy im.

Rano przeczytałem artykuł o edukacji targanej wiatrem polityki. Mam w nosie politykę.  Ale komentarze internautów o polskich nauczycielach już mnie obchodzą!

Nauczyciel był zawsze szanowany, od antyku, po dzisiejszy ranek. Nasza historia udowadnia jak ważny był nauczyciel dla naszego narodu. Okupant mordował belfra tak samo jak profesora czy oficera! Bo to jest siła narodu. Mam w d…, tak właśnie tam, mam opcje polityczne, w chwili gdy rozmawiamy o nauczycielach.

Nie zgadzam się na obrażanie tych ludzi. Możemy czepiać się górników, kolejarzy, rolników, nawet lekarzy! Ale nie nauczycieli!

Czy przychodzi do łba komentatorów, że czytają to czasem dzieci? I, że porównanie nauczyciela do kasjerki w markecie, może wpaść w oko uczniów? Co ma sprzedawca do nauczyciela? Jaki sens ma porównanie ich wysokości zarobków i czasu wolnego?

Nie jestem nauczycielem, ale mam kontakt z tym zawodem – zajmuję się edukacją w fundacji. Znam nauczycieli wspaniałych i takich sobie. Reprezentują różne religie i systemy wartości. Jednak każdy nauczyciel czuje odpowiedzialność za następne pokolenie.

Reformy, podstawy programowe, podręczniki, etc podlegają zmianie w każdym kraju na Ziemi. Czasem są dobre, czasem złe – nie miejsce tu, aby to oceniać! I wszędzie i zawsze nauczyciel będzie dążył do doskonałości. To zajęcie wymaga odrobiny powołania. Powód dla którego ktoś jest nauczycielem jest ponad teologie, propagandy i ekonomię!

W ostatnim czasie nikt nie podnosi kwestii prestiżu zawodu nauczyciela. Belfer wpadł między wyjątkowo ostre żarna frakcji politycznych i jest tam mielony. Paskudnie to wygląda!

Z opinii internautów, wynika, że nauczyciel jest leniem bo ma dwa miesiące wakacji; jest krezusem, bo zarabia więcej niż sprzątaczka w biurze, jest cwaniakiem, bo pracuje tylko 20 godzin w tygodniu… Jakaś patologiczna profesja to jest!

Jeśli to prawda to nie posyłajmy naszych dzieci do szkół!!!  Żadnych szkół, ani dziś , ani po reformach – bo będą tam ci sami nauczyciele. Sami uczmy nasze dzieci! Prawo na to pozwala.

Nie wiem jak się skończą te „awantury oświatowe”, i nie obchodzi mnie to.

W tym zamęcie wokół naszej edukacji brakuje szacunku dla zawodu belfra. „Nauczyciel” powinno być określeniem, które zdejmuje czapki z głów i wymaga powstania z siedzenia na „dzień dobry”.

Aby bolało przypomnę. Najwybitniejsze umysły zawsze wyrażały się z pokorą i estymą o ludziach, którym powierzano nauczanie dzieci. Tylko prostak i plebejusz poniewiera nauczyciela…

Nauczyciel ma w rękach serce, duszę i umysł naszych dzieci! Pamiętajcie o tym gdy będziecie o nauczycielu wyrażać jakąkolwiek opinię!

Mirosław Olędzki

Czy zgadzasz się z autorem?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Skomentuj