Narkoboss Pablo Eskobar powiedział, że jedynym sposobem walki z narkotykami jest uczynić je legalnymi. Gdy wprowadzono prohibicję, ilość bimbrowni przekroczyła ludzkie pojęcie. Gdy zniesiono ograniczenie alkoholowe, kilka osób zapiło się na śmierć. Ale reszta jakoś sobie z tym poradziła.

Narkotyki są oczywiście złe! Tak jak papierosy, trunki i motocykle z silnikami powyżej 100kW. Kto chce używa tego wszystkiego! Jedni z rozsądkiem, inni intensywnie i z reguły krótko.

Dla naszego dobra, ktoś zabrania „czegoś”, a więc:

Wolność ma swoje ograniczenia.

To nie bardzo tworzy związek frazeologiczny, prawda?

Co dzieje się z ludźmi, którym nagle oddano prawo decydowania? Na przykład o wciąganiu białego proszku nosem? Czy wszyscy natychmiast pobiegniemy do sklepu i zakupimy po kilogramie na głowę? Raczej nie.

A co z możliwością wycięcia drzewa na własnej posesji? Do tej pory nie mogliśmy. Od pewnego czasu możemy. MOŻEMY! Część ludzi natychmiast realizuje długo tłamszone w sobie potrzeby rżnięcia i karczowania. O sensowności wycinki nie dyskutujemy, tylko konsumujemy prawo, bo zaraz wróci stare i nie będzie MOŻNA!

Mój znajomy ma 1,5 ha. Zarosło mu to przez kilkadziesiąt lat, bo nic z tym nie robił, do niczego mu to na razie nie potrzebne i w ogóle. Gdy ukończył już wycinkę wszystkich drzew na tej działce, zapytałem go czy nie sprzedałby mi tej ziemi. Odparł, że nawet chętnie. Złośliwie oznajmiłem, że szukam takiej działki z dużą ilością drzew, bo fajnie zrobić park wokół domu. Teraz jak już mogę wycinać, usunę tylko kilka, a reszta będzie podstawą parku dla moich wnucząt. Popatrzyliśmy na 15 tys. m2 poręby i stos metrówki do kominka. Nie zrażony oznajmił, że i tak większość ludzi kupi i wytnie, bo tak robią wszyscy.

Tak sobie porównuję te narkotyki do drzew na działce. Jest jednak różnica. Narkotyki są groźne! A drzewa? No chyba też są groźne. Na szczęście można wycinać! Prawo pozwala!!!

A jak by tak iść dalej. Gdyby prawo pozwalało na posiadanie tylko jednego drzewa na działce? Ale by był wrzask! Jak to?!?! To moja działka i mogę mieć tyle drzew ile chcę!  I tak dalej…

Albo wydać nakaz wycinki wszystkich drzew na prywatnych posesjach! To zdecydowanie by zwiększyło zadrzewienie, bo na złość władzy każdy by sadził a nikt nie wycinał. Tu Eskobar miał rację: wystarczy czegoś zabronić, albo nakazać i kształtujemy tym ludzkie działanie.

Troszkę się udławiliśmy uwolnieniem prawa do wycinki. Ktoś nie zgłębił natury ludzkiej tak dobrze jak producent kokainy.

Przy obecnej kulturze betonowej kostki brukowej, psychozie huraganów i jesiennej liściofobii, duże drzewa wokół domów są ewenementem. Kiedyś drzewa wokół domu musiały być duże i okazałe. I było pięknie, cienisto w lecie, zaciszniej zimą.

Wytłukliśmy zwierzęta, bo było można. Teraz więc aby zachować choć trochę pozostałej natury to np. za gniazdo derkacza na polu wypłacana jest rolnikowi wysoka nagroda! Może za kilka lat jakiś esteta w rządzie wprowadzi ulgi podatkowe za posiadanie i pielęgnowanie drzew starszych niż 50 lat? Zanosi się na takie prawo, bo po okolicy niesie się warkot pił. Na razie drzewa na działce obniżały jej wartość, ale za kilka lat?… A więc, „działkę zadrzewioną kupię”.  Jeśli jeszcze jakaś się ostała.

Mirosław Olędzki

Czy zgadzasz się z autorem?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Skomentuj