Trwała od maja ubiegłego roku, ale niczego nie wykazała. W Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Płocku zakończyła się kontrola Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, którą wszczęto po konflikcie, do jakiego doszło pod koniec poprzedniego roku akademickiego między byłym rektorem a częścią pracowników i studentów uczelni.

 

Już w lutym ubiegłego roku do Ministerstwa wpłynęło pismo od grupy pracowników PWSZ, którzy informowali o licznych, ich zdaniem, nieprawidłowościach, do jakich miało dochodzić w szkole za kadencji prof. Janusza Grzywacza. Kilkunastu wykładowców, którzy się pod nim podpisali, wskazywało, że niezgodnie z prawem przeprowadzono także procedurę wyboru nowego rektora uczelni – prof. nadzw. dr. hab. Macieja Słodkiego – który objął tę funkcję od tego roku akademickiego. W maju z pracą w PWSZ pożegnało się kilkoro skonfliktowanych z władzami pedagogów, ale w ich obronie stanęła część studentów (prawie jedna czwarta z ok. 2300), która ogłosiła strajk okupacyjny szkoły, domagając się przywrócenia ich do pracy i powtórzenia wyborów nowego rektora. W tym samym czasie do akcji wkroczyli kontrolerzy z Ministerstwa, których zadaniem było zbadać zgodność działania organów uczelni z przepisami prawa, statutem, uzyskanymi uprawnieniami w latach akademickich 2014/2015, 2015/2016 i prawidłowość prowadzenia finansów w 2014 i 2015 r.
W każdym z analizowanych zakresów kontrola przyznała uczelni najwyższą w 3-stopniowej skali notę, czyli “pozytywną”, nie potwierdzając żadnego z zarzutów wysuwanych pod adresem jej władz. – To kolejna z przeprowadzonych w ostatnich latach kontroli, która nie wykazała naruszenia przepisów prawa – mówi obecny rektor PWSZ prof. Maciej Słodki. – Wyniki trwającego wiele miesięcy i właśnie zakończonego postępowania kontrolnego są potwierdzeniem, że cała negatywna kampania rozpętana w okresie wyborów nowych władz PWSZ w Płocku była tylko publicznym rzucaniem pomówień, oszczerstw i insynuacji godzących nie tylko w poszczególne osoby, ale przede wszystkim w dobre imię uczelni. Wyniki kontroli jednoznacznie pokazują, że te działania miały na celu wyłącznie zdyskredytowanie jej ówczesnych władz i wpłynięcie na wyniki prowadzonych w tym czasie wyborów – dodaje.
Rzekomych nieprawidłowości w płockiej szkole nie potwierdziło też śledztwo prokuratury rejonowej, ponadto żaden z protestujących studentów nie został wyrzucony ze szkoły, choć kilkoro z nich zrezygnowało z kontynuowania tam nauki.

Michał Michalak

fot. pwszplock.pl

Skomentuj