Gdy na dworze robi się zimno i średnia dobowa temperatura spada poniżej 15 stopni w naszych mieszkaniach zaczynają działać grzejniki, potocznie nazywane kaloryferami. Wszyscy je znamy i mamy. W Polskamowi.pl kilka rad jak sobie radzić z negatywnymi, bo takie są, skutkami sezonu grzewczego.

Często zdarza się nam sprawdzać dłonią temperaturę tych ciepłych urządzeń. Gdy potrzebujemy szybko wysuszyć świeżo wypraną bluzkę, stają się zimą naprawdę nieocenione. Czy grzejniki to wyłącznie same zalety? Nie koniecznie. W czasie trwania tak zwanego sezonu grzewczego, gdy nasze kaloryfery pracują pełną parą, powietrze w naszych mieszkaniach znacząco obniża swoją wilgotność. I staje się zbyt suche. Zbyt mała wilgotność powietrza w pomieszczeniach w których długo przebywamy może mieć niekorzystny wpływ na nasze zdrowie, wygląd i samopoczucie. Czujemy drapanie w gardle, śluzówki w nosie przesadnie się wysuszają i mogą ułatwiać przenikanie drobnoustrojom. Cera staje się bardziej podatna na przesuszanie i występowanie miejscowych stanów zapalnych.

Dobrym sposobem na poprawę jakości powietrza, jest nawet krótkotrwałe przewietrzenie mieszkania. Wystarczy 30 minut aby wilgotność podwyższyła się o kilkanaście lub kilkadziesiąt procent. Wygodnym rozwiązaniem, są także ogólnie dostępne nawilżacze grzejnikowe. Działają one w prosty sposób. Po napełnieniu wodą wieszamy taki nawilżacz na kaloryferze i już. Parująca woda podniesie samoczynnie wilgotność powietrza w mieszkaniu.

Rynek oferuje  ogromny wybór kaloryferów, a producenci coraz częściej oferują grzejniki w dowolnym wybranym przez nas kolorze. Wzorów jest także niezliczona ilość. Znajdziemy na pewno grzejniki klasyczne, idealnie pasujące do konserwatywnych wnętrz, i takie które znajdą zastosowanie w domach o nowoczesnej aranżacji.

TD

Skomentuj