Warszawska Masa Krytyczna wróciła! Tym razem nie po to, żeby protestować, ale świętować i pokazać, że są, choćby i w strugach deszczu! PolskaMowi.pl prezentuje relację ze startu przejazdu.

Nawet rzęsisty deszcz nie przeszkodził zagorzałym rowerzystom wziąć udziału w przejeździe. Jednak ze względu na pogodę, frekwencja nie była największa. Ci co się pojawili nie tracili jednak dobrego humoru. Prowadzący żartował, że zamówili mycie ulic, ale chyba przesadzili. Jak tłumaczą organizatorzy przejazd organizowany jest, aby mamy z dziećmi mogły przemieszczać się po mieście rowerami bezpiecznie, wygodnie i przyjemnie. A przede wszystkim, żeby uwierzyły, że miejscami w Warszawie jest to już możliwe.
Masa Krytyczna rozpoczęła się z małym poślizgiem – po godzinie 19, czyli wtedy kiedy wszystkie pomiary ruchu zakładają, że kolumna rowerzystów nie zakorkuje Warszawy. Na wszelki wypadek podajemy zmotoryzowanym trasę przejazdu. Masa ruszyła Placu Zamkowego i następnie Krakowskim Przedmieściem Królewską, Marszałkowską, Waryńskiego, przez Plac Unii Lubelskiej, Goworka, Spacerową, Belwederską, Sobieskiego, św. Bonifacego, Doliną Służewiecką, aleją Wilanowska, Bukowińską, Domaniewską, Samochodową, Joliot-Curie, Odyńca, aleją Niepodległości, Koszykową, Piękną, Alejami Ujazdowskimi, Placem Trzech Krzyży, Nowym Światem, Krakowskim Przedmieście i z powrotem na Plac Zamkowy. Długość trasy to nieco ponad 22 kilometry.

AK

fot. Anna Krzesińska

Skomentuj