Mówiąc o legendach muzyki jazzowej na myśl przychodzą nam takie osobowości jak Duke Ellington, Louis Armstrong, Nat King Cole czy wielki Miles Davies.

Potwierdzeniem geniuszu Daviesa jest zaszczytne miejsce w The Rock and Roll Hall of Fame i tym samym tytuł jednego z najbardziej wpływowych muzyków historii jazzu.  Zdobywca 8 nagród Grammy uwielbiał piękne samochody.

Jednym z pierwszych wyjątkowych aut, które znalazło się w jego kolekcji był Mercedes 190 SL. Klasyczny roadster Mercedesa z piękną, dostojną linią nadwozia. Historia jest o tyle ciekawa, iż Davis był po nagraniu swoich pierwszych pięciu albumów w Prestige Records, zdecydował się odejść do Columbia Records i dla uczczenia tego faktu zakupił nowego SL’a. Były to czasy, w których wartość nabywcza dolara była zdecydowanie wyższa. Wystarczy wspomnieć, iż Davis otrzymywał za jedną sesję nagraniową 300$, a bardzo ładny dom w dobrej dzielnicy kosztował wtedy około 4000 $. Tyle samo Miles zapłacił za Mercedesa i przeznaczył na to wszystkie ówczesne oszczędności.

Mercedes, choć na swój sposób wyjątkowy, stanowił jedynie część kolekcji muzyka. Miłość Miles’a rozwijała się w stronę czystej krwi włoskich konstrukcji i kolejny zakup stanowił tylko kwestię czasu. Zaprezentowana w 1966 roku na salonie w Genewie Lamborghini Miura była kwintesencją tego jak powinien wyglądać samochód sportowy. Określany zgodnie mianem jednego z pierwszych ulicznych „supercars” przykuł również uwagę Davis’a. Dwudrzwiowe, dwunastocylindrowe coupe z umieszczonym centralnie silnikiem, generującym moc 350KM musiało w latach 60. robić ogromne wrażenie. W momencie premiery Miura była najszybszym seryjnie produkowanym samochodem i zachwycała zarówno miłośników motoryzacji jak i zwykłych gapiów. Miles Davis zakochał się w nim niemal natychmiast i postanowił kupić jeden z 338 wyprodukowanych egzemplarzy.

Miura jest jedną z najbardziej wymagających pod względem prowadzenia konstrukcją włoskiego producenta i muzyk doświadczył tego na własnej skórze. 21 października 1972 roku postanowił wybrać się na przejażdżkę Lamborghini po zachodnim Manhattanie. Próbując wykonać manewr skrętu z West Side Highway na 125 Street przecinając trzy pasy ruchu, rozbił doszczętnie swoje Lamborghini, doznając przy okazji bardzo poważnych obrażeń. Według świadków samochód w trakcie wykonywania manewru poruszał się ze znaczną prędkością ( około 100 km/h), a liczne spekulacje nt. rzekomego zaśnięcia Davis’a za kierownicą, zostały ostatecznie zdementowane przez świadka wypadku Jima Glickenhausa, który pierwszy przybiegł z pomocą muzykowi.

Jazzman doznał otwartych złamań nóg i stracił bardzo dużo krwi. Rekonwalescencja trwała bardzo długo, a Davis był zmuszony zrezygnować z występów. Przerwa trwała prawie 12 miesięcy, ale nie zniechęciło to muzyka do zakupu kolejnego egzemplarza Miury w identycznej specyfikacji !

Lamborghini nie było jedyną włoską marką, którą Miles darzył sympatią. Swoją przygodę z Ferrari zaczął od zakupu zaprojektowanego przez Carrozzeria Scaglietti, 300 konnego 275 GTB/4 o numerze karoserii #10669 GT. Wyjątkowy model producenta z Maranello, wyprodukowany w zaledwie 280 egzemplarzach, trafił do muzyka w 1967 roku. W późnych latach 60. latyno-amerykański mężczyzna za kierownicą tak niespotykanego auta jak Ferrari, wzbudzał niemałą sensację.

Jazzman wspominał nawet, że pewnego razu został zatrzymany przez policję pod błahym pretekstem nieczytelnej naklejki rejestracyjnej, lecz prawdziwym powodem było zwyczajne zaciekawienie funkcjonariuszy, którzy nieczęsto widywali wtedy czarnoskórego mężczyznę, ubranego w spodnie ze skóry węża i biały płaszcz z owczej wełny we włoskim, sportowym samochodzie prosto z Maranello.

To jednak nie jedyna ciekawa historia związana z 275 GTB/4. Zdecydowanie gorzej Miles wspominał sytuację, w której ktoś chciał przeprowadzić zamach na jego życie. Kule nie dosięgły jednak muzyka. Utkwiły w drzwiach Ferrari, które w pewnym sensie uratowało mu życie. Kto wie czy gdyby podróżował innym autem, skończyłoby się to równie dobrze.

Uwielbienie do Ferrari zaowocowało również zakupem kolejnych, niemniej ciekawych modeli. Jednym z nich był 308 GTSi, które nabył w 1980 roku oraz kupiona niedługo potem Testarossa, w której bardzo często był widywany na drogach wzdłuż wybrzeża Malibu. Testarossa w latach 80’tych była niezwykle popularna z uwagi na kultowy serial Miami Vice, w którym notabene wystąpił gościnnie Miles.

Muzyk, mimo wielkiej sympatii jaką darzył włoskie konstrukcje, widywany był również w dziełach brytyjskiej myśli technicznej. Poniżej zdjęcie muzyka w klasycznym modelu Jaguara – XK150 należącym do jego ojca. Sam również był w posiadaczem auta spod znaku kota, a konkretnie modelu XJ-S.

Davis dzięki swojemu ekstrawaganckiemu stylowi bycia, uwielbieniu do muzyki, sztuki i pięknych samochodów, był z pewnością bardzo ciekawą osobowością. Sam Bob Dylan był pod wielkim wrażeniem zarówno życiowego jak i scenicznego stylu jazzmana. Kariera Milesa Davisa przypadła na czasy świetności jazzu, a największe gwiazdy tej kategorii w latach 60’tych zarabiały zdecydowanie więcej niż obecni przedstawiciele tej muzyki. Z punktu widzenia motoryzacji, był on jednym z pierwszych muzyków jazzowych, posiadających tak imponującą kolekcję samochodów z wyższej półki oraz wielkim miłośnikiem włoskich, sportowych konstrukcji.

 Jarosław Geller.

Skomentuj