Tymi awansami nie chwali się ani prokurator generalny ani Prokuratura Krajowa. Portal Polskamowi.pl. dotarł do listy prokuratorów, którzy w ekspresowym tempie uzyskali kolejne stopnie w prokuratorskiej hierarchii i awansowali, choć nie spełniali wymogów ustawowych.

Furtkę do błyskawicznych awansów w prokuraturze otworzyli posłowie PiS. W przeforsowanej przez nich nowej ustawie – obowiązującej od marca 2016 r. – pojawił się niezwykły przepis – pozwalający na swobodne windowanie prokuratorów nawet o kilka szczebli w górę, a więc z rejonów na same szczyty i to mimo braku odpowiedniego doświadczenia. Mowa o art. 76 § 5 ustawy prawo o prokuraturze. Zgodnie z nim, prokurator generalny na wniosek prokuratora krajowego może powołać śledczego „w szczególnie uzasadnionych przypadkach, w celu zapewnienia prawidłowej realizacji ustawowych zadań prokuratury” do Prokuratury Krajowej, regionalnej lub okręgowej z pominięciem wymogów ustawowych dotyczących stażu pracy na niższym stanowisku.

Lista ośmiu wspaniałych

Komu taki złoty awans zapewnił Bogdan Święczkowski wraz ze Zbigniewem Ziobro? Z odpowiedzi przesłanej redakcji portalu Polskamowi.pl przez Prokuraturę Krajową wynika, że przywileju ekspresowego awansu doświadczyło zaledwie 8 oskarżycieli (na blisko 6 tysięcy prokuratorów).

Oto lista: kliknij tutaj: Awanse 

 Kogo znajdziemy na liście awansowanych w specjalnym trybie – z pominięciem wymogów dotyczących stażu? Ano między innymi Pawła Wilkoszewskiego (byłego asystenta Zbigniewa Ziobry). Za czasów „dobrej zmiany” z prokuratora prokuratury rejonowej Warszawa – Mokotów awansował na prokuratora prokuratury okręgowej w Warszawie i szefa tej jednostki. A następnie po roku od tej nominacji, powołany został na stanowisko prokuratora prokuratury regionalnej w Warszawie delegowanego do Prokuratury Krajowej. Przypomnijmy: to z jego upoważnienia – jako szefa prokuratury okręgowej – prokuratura zainteresowała się procesem rejestracji krytycznego wobec Zbigniewa Ziobro stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia (Prawo ponad wszystkim).

Podobnie błyskotliwie rozwinęła się o kariera prokuratorska Elżbiety Pieniążek (mającej epizod pracy w CBA), której nazwisko także widnieje na liście. Po niespełna 6 miesiącach od otrzymania tytułu prokuratora prokuratury okręgowej w Białymstoku, została powołana na stanowisko prokuratora prokuratury regionalnej w Białymstoku i została szefem tej jednostki.

– Niezwykle interesująca jest też szybka ścieżka awansowa prok. Jarosława Dusia, który do czasu „dobrej zmiany” w prokuraturze był w stanie spoczynku ze względu na stan zdrowia, jednak później otrzymał tytuł prokuratora Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, a więc poza macierzystym regionem gdańskim. Nie była to decyzja przypadkowa, gdyż jego awans na to stanowisko zostałby oprotestowany przez środowisko prokuratorów prokuratury regionalnej w Gdańsku. – słyszymy od jednego z prokuratorów. Duś następnie po niespełna 7 miesiącach awansował na prokuratora Prokuratury Krajowej i otrzymał funkcję dyrektora biura prokuratury krajowej. W środowisku prokuratorów do dziś jest mocno wspominany. Za poprzednich rządów Zbigniewa Ziobro był jednym z kluczowych prokuratorów ( m.in. od sprawy doktora Mirosława G. oraz przecieku o akcji CBA w ministerstwie rolnictwa). Po zakończeniu delegacji w Warszawie, i po zmianie ekipy rządzącej z PiS na koalicję PO – PSL, Duś miał w bydgoskiej prokuraturze doświadczać ostracyzmu ze strony kolegów i przełożonych.  Pracował ponoć w piwnicy i na zniszczonym fotelu bez kółek. Pewnego dnia fotel miał się przewrócić i Duś uderzył głową w ścianę. Od tego zaczęły się jego długie zwolnienia lekarskie, doznał 5-procentowego uszczerbku na zdrowiu i w ten sposób został wysłany kiedyś w stan spoczynku.

Na liście obecnie ekspresowo awansowanych jest też prokurator Magdalena Branicka.  Przez okres niespełna dwóch lat była na stanowisku prokuratora prokuratury rejonowej w Tczewie, po czym po uzyskaniu tytułu prokuratora prokuratury okręgowej w Gdańsku, została delegowana do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Podobnie szybko awansował prok. Dawid Hieropolitańskim. Będąc prokuratorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie przez okres dziewięciu miesięcy, uzyskał tytuł prokuratora Prokuratury Regionalnej w Warszawie i dodatkowo pełni funkcję naczelnika jednego z wydziałów w tej jednostce.  

Na liście awansowanych w nadzwyczajnym trybie jest też Wojciech Wasserman, syn Zbigniewa Wassermana, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Równi i równiejsi  

Co na te praktyki środowisko prokuratorskie? Nie kryje zażenowania. Zwraca uwagę na brak kryteriów awansu, brak transparentnych procedur i zupełną uznaniowość. Wielu pyta (raczej retorycznie) czym szczególnym i wyjątkowym zasłużyli się awansowani prokuratorzy.

– Ta lista pokazuje podwójne standardy. Jedni harują całe lata w rejonach i na delegacjach, a latami nie mogą się doczekać się awansu. Inni dostają specjalną ścieżkę i w ciągu około roku – z najniższego szczebla trafiają na wysokie stanowiska i same szczyty. Ale trzeba się wykazać odpowiednią przeszłością, znajomościami, czy uległością wobec nowej władzy. Można wtedy nie spełniać wymogów ustawowych stawianych wszystkim innym. Bo są równi i równiejsi.  – wskazuje jeden z prokuratorów.

Krytycznie zjawisko ocenia także stowarzyszenie Lex Super Omnia (Prawo ponad wszystkim).

– Na pewno prokuratorzy z listy nie spełniają kryterium stażu pracy na niższym stanowisku. To wymóg niezwykle ważny, bowiem kryje się za nim nabyte doświadczenie zawodowe i mądrość wyniesiona z tysięcy prowadzonych lub nadzorowanych postępowań przygotowawczych.  Tego nie zrównoważy entuzjazm i wiara w swoje umiejętności ludzi awansowanych w szczególnym trybie. – tłumaczy prokuratorka Katarzyna Kwiatkowska ze stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Jej zdaniem ta nieograniczona dowolność przy powołaniach i awansach, brak transparentnych kryteriów wyboru kandydata na wyższe stanowisko służbowe rodzi zgorzknienie i frustrację środowiska prokuratorskiego.

– W szczególności jest ona widoczna wśród tych prokuratorów, którzy będąc przez kilka lat na delegacji, swoją rzetelną pracą, starali się wykazać, że zasługują na awans. Pozostało u nich rozgoryczenie i pasywność, a to demoralizuje. Dodatkowo zwracają uwagę, iż tak prowadzona polityka kadrowa, osłabia stabilność i prestiż statusu prokuratora w ujęciu strukturalnym w relacji do innych zawodów zaufania publicznego. Uważają też, że jest ona swoistym rodzajem korupcji politycznej. Promuje bowiem ludzi, nie posiadających wymaganego doświadczenia zawodowego i organizacyjnego nabytego podczas wykonywania obowiązków służbowych na różnych szczeblach prokuratury przez określony ustawowo okres czasu, dodatkowo nie zweryfikowanego oceną merytoryczną ich pracy. Dodają, że czyni się tak głównie dlatego, aby w przyszłości stworzyć szczególną kadrę prokuratorów – wdzięcznych, lojalnych i posłusznych wobec swoich mocodawców. – wylicza prokuratorka.

Zwraca uwagę, że do wiadomości publicznej, na stronie PK, przekazywane są jedynie  informacje z uroczystości  powołania na najniższy szczebel prokuratury.

– Wszelkie awanse na wyższe stanowiska wręczane są w zaciszu gabinetów. Nieomal wstydliwie. Czyżby wyrzuty sumienia? –pyta retorycznie oskarżycielka.

Uznaniowe awanse

Prokuratorzy z Lex Super Omnia przypominają, że za czasów Andrzeja Seremeta, w latach 2010 – luty 2016, w prokuraturze obowiązywała procedura konkursowa wzorowana na procedurze powoływania sędziów. Od kandydatów wymagano nie tylko spełnienia kryteriów formalnych, związanych ze stażem pracy w zawodzie, ale też wykazania kwalifikacji wymaganych na określonym stanowisku prokuratorskim.

– Przyjęty sposób procedowania określał również udział organów samorządu prokuratorskiego, tworząc w ten sposób podstawy do wyłaniania najlepszych kandydatów na wyższe stanowisko prokuratorskie. – tłumaczy prokurator Katarzyna Kwiatkowska ze stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Teraz to już przeszłość. Procedura konkursowa obowiązuje jedynie przed powołaniem na stanowisko prokuratora prokuratury rejonowej. Są od niej jednak, chętnie wykorzystywane, wyjątki. W przeciwieństwie do procesu rekrutacji na pierwsze stanowisko prokuratorskie w przypadku awansów nie dokonuje się jakiejkolwiek oceny kandydatów.

– W żaden sformalizowany sposób, nie ocenia się i nie dokumentuje tego, czy istotnie kandydat wytypowany do awansu na wyższe stanowisko służbowe wykazuje się fachowością, posiada doświadczenie zawodowe, wzorowo i sumiennie wypełnia swoje obowiązki oraz w sposób szczególny, wyróżniający się wykonuje zadania służbowe.- informuje prokurator Katarzyna Kwiatkowska.

Tłumaczy, że w przeciwieństwie do trybu konkursowego, obowiązującego w poprzedniej ustawie o prokuraturze, aktualnie awans prokuratora na wyższe stanowisko służbowe jest całkowicie uznaniowy. Tryb decyzyjny w tym zakresie nie zawiera elementów, które pozwoliłyby uznać, że jest to procedura transparentna. Jedynym kryterium jest odpowiedni staż pracy na niższym  stanowisku służbowym bądź w innym zawodzie prawniczym. Kryterium to może być jednak wyjątkowo pominięte.

– Zlikwidowanie konkursów na wolne stanowiska prokuratorskie, obniżenie wymogów formalnych, wykreowanie „szczególnie uzasadnionych przypadków” podczas dokonywania awansu prokuratorów – pozwoliło prokuratorowi generalnemu na prowadzenie dowolnej polityki kadrowej, a tym samym dało mu swobodę w kształtowaniu ścieżki awansowej prokuratorów bez zachowania jakichkolwiek kryteriów merytorycznych. – uważa prokurator Katarzyna Kwiatkowska.

Zwraca uwagę na to, że obecny model jest sprzeczny z rekomendacjami dotyczącymi awansów prokuratorów wypracowanych przez organy Rady Europy. Wynika z nich, że rekrutacja i kariera zawodowa oskarżycieli, w tym awans, przeniesienie oraz odwołanie powinny być określone przez ustawę oraz opierać się na przejrzystych i obiektywnych kryteriach, na podstawie bezstronnego postępowania wykluczającego wszelką dyskryminację oraz podlegającego niezależnej i bezstronnej kontroli.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@polskamowi.pl

Skomentuj