Trudna decyzja przed Urzędem Miasta Płocka. Grupa mieszkańców złożyła w ratuszu petycję z prośbą o przyjęcie syryjskich uchodźców, jednocześnie deklarując dla nich pomoc. Podobne wnioski to część ogólnopolskiej akcji: pozytywnie rozpatrzyły je już m.in. urzędy miasta w Sopocie czy Krakowie, gdzie dzieci z Syrii będą również operowane i leczone.

– To wyciągnięcie ręki do ludzi, którzy cierpią z powodu wojny, których życie jest zagrożone – wyjaśnia Monika Niedźwiedzka, sygnatariuszka płockiej petycji. – Dla nich wyjazd z Aleppo bądź innych syryjskich miast to jedyna szansa na przeżycie. To jest nasz gest solidarności i jednocześnie sygnał dla innych ludzi, że nie powinni przechodzić obok tego obojętnie. Mam tu na myśli zwłaszcza naszych rodaków, którzy sami byli kiedyś zmuszani do wyjazdu; Wielka Emigracja, ucieczka przed represjami w związku z udziałem w powstaniu styczniowym, masowe opuszczanie kraju przed czy po II wojnie światowej – otrzymaliśmy wtedy dużo pomocy od innych narodów, więc myślę, że czas spłacić ten dług.

Piłeczka leży teraz po stronie płockiego ratusza. – Nasi prawnicy analizują właśnie, w jakiej formie zostanie przygotowana odpowiedź na petycję – tłumaczy przewodniczący rady miasta Artur Jaroszewski. – Być może będzie to uchwała podjęta na najbliższej sesji, tj. pod koniec marca, być może prezydent Andrzej Nowakowski wyda w tej sprawie zarządzenie, w każdym razie nastąpi to w najbliższym czasie. Trzeba jednak pamiętać, że w tej sprawie mają coś do powiedzenia także rządzący – kończy.

Autorzy petycji nie tylko oczekują działań ze strony urzędu miasta, ale sami są też gotowi pomóc, np. jeden z jej sygnatariuszy zobowiązał się, że udzieli syryjskim uchodźcom gościny w swoim domu. Pozostali już od wielu miesięcy biorą udział w akcji Jedzenie Zamiast Bomb, w ramach której nie tylko organizowali żywność, ale także zbiórkę przyborów szkolnych dla dzieci z Syrii przebywających w polskich ośrodkach. Obecnie zbierają w płockim Czerwonym Atramencie czyli księgarni jednocześnie kawiarni i klubie, kosmetyki, które trafią do kobiet z okazji ich święta przypadającego 8 marca.

– Tyle mówi się ostatnio o braku solidarności, więc myślę, że powinniśmy się zmobilizować i dać dobry przykład innym – dodaje Niedźwiedzka. – Mój już podjęliśmy decyzję w sprawie pomocy syryjskim uchodźcom, więc nasza petycja to również próba wywarcia lekkiej presji na urząd miasta, by nie zwlekał z zajęciem stanowiska w tej sprawie – kwituje.

Michał Michalak

Skomentuj