Posłowie PiS chcą szeroko otworzyć możliwości awansu prokuratorom w sądownictwie. To zdaniem rozmówców portalu Polskamowi.pl furtka, która pozwoli powołać na wysokie stanowiska w sądownictwie śledczych z najniższych szczebli albo niedawno awansowanych, ale popierających reformy Zbigniewa Ziobro.

Na ile realny jest ten czarny scenariusza zapytaliśmy sędziów i prokuratorów, którzy zapoznali się z projektem nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych (usp). Wszyscy są zgodni: proponowany art. 64 § 1a usp szeroko otworzy możliwości awansu prokuratorom z najniższego szczebla na najwyższe stanowiska w sądownictwie. Na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego będzie bowiem mógł być powołany prokurator, który posiada co najmniej dziesięcioletni okres pracy na stanowisku prokuratora lub sędziego. Co to oznacza? Ano, że sędziami, którzy rozpoznają najpoważniejsze sprawy w II instancji będą mogli zostać nawet prokuratorzy z najniższego szczebla, byle spełniali warunek stażu 10 lat pracy.  Na tym nie koniec. Taki awans może być dopiero wstępem do kolejnego kopniaka w górę. Bo oto m.in. z grona sędziów sądów apelacyjnych minister sprawiedliwości będzie powoływał prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych.

W porównaniu do obecnych regulacji to daleko idąca zmiana. Dziś wymogi stawiane prokuratorom, którzy chcą zająć wysokie stanowiska w sądownictwie są bardziej restrykcyjne. Na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego nie mają szansy prokuratorzy z rejonów. A ci awansowani do okręgów muszą wykazać się sporym doświadczaniem. Zgodnie bowiem z przepisami na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego może być powołany prokurator, który posiada co najmniej sześcioletni okres pracy na stanowisku prokuratora lub sędziego, ale w tym musi mieć też minimum trzyletni okresem pracy na stanowisku prokuratora prokuratury okręgowej, prokuratora wojskowej prokuratury okręgowej, sędziego sądu okręgowego, sędziego wojskowego sądu okręgowego lub prokuratora prokuratury apelacyjnej, Prokuratury Krajowej, Prokuratury Generalnej, Naczelnej Prokuratury Wojskowej lub prokuratora Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Nie jest tajemnicą, że większość zwolenników rządów Zbigniewa Ziobro rekrutuje się z prokuratur rejonowych. Dlatego ta grupa jest przez niego szczególnie promowana. W sumie za czasów Ziobro awansowano 309 prokuratorów. Najwięcej – bo 191 – z prokuratur rejonowych. Ale choć wielu w ciągu roku uzyskało status prokuratorów prokuratur okręgowej nie mają szans np. na objęcie stanowiska sędziego sądu apelacyjnego.  Brakuje im 3 lat stażu na szczeblu okręgowym. To się zmieni, gdy art. 64 § 1a wejdzie w życie. Wtedy bez przeszkód śledczy wszystkich szczebli z 10-letnim stażem pracy zyskają możliwość objęcia stanowiska w sądach apelacyjnych. Przepis to takie koło ratunkowe, które pozwoli ominąć im dzisiejsze restrykcje

– Faktycznie, wieść niesie, że na funkcje prezesów sądów okręgowych i apelacyjnych szykowane jest grono zaufanych i lojalnych prokuratorów. Czy to realne? Powiem tak: nie będę zaskoczony, gdy w ten sposób na wysokie funkcje w sądownictwie zostaną awansowani ludzie, którzy przez te wymagane 10 lat stażu nie wysilali się jako prokuratorzy, z rzadka przygotowywali akty oskarżenia, czy oskarżali w sądzie.  – informuje jeden z oskarżycieli.

– Ten przepis od razu zwrócił moją uwagę i wywołał niepokój. Z doświadczenia wiem, że tego rodzaju zmiany nie są przygotowywane przypadkowo, bez z góry zaplanowanego celu. – mówi inny z prokuratorów. Ubolewa, że środowisko prokuratorskie stało się de facto czarną owcą wśród zawodów prawniczych.

– Niestety wielu aktywnie poprało dobrą zmianę, w tym czystki kadrowe, zapewniając sobie awans. Równie wielu milczało. Dlatego prokuratorzy są co do zasady postrzegani jako armia lojalna wobec prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości w jednej osobie. Dlatego niewykluczone, że wielu prokuratorów obejmie stanowiska prezesów sądów okręgowych i apelacyjnych. To tym bardziej realny scenariusz, bo jeżeli zmieni się ustawa o Sądzie Najwyższym, to odejdzie z niego ok. 40 proc. sędziów. Te braki trzeba będzie uzupełnić. Ale wtedy powstaną braki w sądownictwie powszechnym, na szczeblu sądów apelacyjnych i okręgowych. I wtedy będzie można posiłkować się prokuratorami – mówi jeden z oskarżycieli.

Sędziowie mają podobne przeczucie. Obawiają się, że prokuratorzy na stanowiskach prezesów sądów staną się wyjątkowo sprawnym narzędziem nacisków na szeregowych sędziów. Zwłaszcza, gdy środowisko sędziów będzie stawiało czynny opór wobec upolitycznienia tej instytucji.

– To czarny scenariusz. Czy realny przekonamy się już w lipcu. Nie mam wątpliwości, że stanowiska funkcyjne w sądach, zwłaszcza w tych strategicznych zostaną rozdysponowane między zaufanych ludzi ministra sprawiedliwości. Znajdzie się zapewne grono sędziów zainteresowanych awansem. A jak ławka będzie krótka, to będzie można sięgnąć po prokuratorów. – ocenia jeden z sędziów.

Przypomina, że prezes sądu może sporo. Może uprzykrzyć życie zwykłemu sędziemu.

– Może wydawać szereg poleceń, inicjować postępowania dyscyplinarne. A to może wywierać efekt mrożący na pozostałych. Może przesuwać wyrazistych sędziów na odcinki, na których nie zaistnieją. Jeśli prezesem sądu zostanie prokurator przyzwyczajony do hierarchiczności niemal paramiltarnej, to może intensywniej korzystać z tych uprawnień. – uważa sędzia.

Inny ocenia, że to bardzo prawdopodobny scenariusz.

– Dziś wielu prokuratorów awansowanych z rejonów do okręgów ma za mały staż na tym szczeblu, aby ubiegać się o stanowisko sędziego sądu apelacyjnego. Nowy przepis będzie stanowił dla nich furtkę. W sytuacji, gdy politycy pacyfikując KRS będą decydować, kto dostanie się do zawodu sędziego, i wprowadzone zostaną zmiany proponowane w usp zmian, będziemy mieć szybką degradację niezależności sądów. Co z tego, że ktoś będzie formalnie nazywał się sędzią czy prezesem sądu, gdy będzie z namszczenia politycznego. –  tłumaczy sędzia

Wskazuje, że stanowiska prezesów są szczególnie newralgiczne. Cała organizacja pracy sądu zależy od prezesa.

– To on wyznacza dyżury, funkcyjnych sędziów w sądach, może przenieść sędziego do innego wydziału. Ma też cały wachlarz kompetencji z zakresu nadzoru administracyjnego, które dotykają sprawności postępowania. Może żądać, aby jedne sprawy wyznaczyć w tym miesiącu na wokandę, a nie inne. Może udzielić wytyku prezesowskiego, który jest quasi sankcją  dyscyplinarną. Podlega wpisowi do akt i ma wpływ na obniżenie wynagrodzenia sędziego. Może objąć referat sędziego nadzorem. Także wachlarz narzędzi do wywierania wpływu jest spory  – kończy sędzia.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@polskamowi.pl

Skomentuj