Jest nowy rekord! Przy Rakowieckiej w Prokuraturze Krajowej pracuje już 148 prokuratorów delegowanych z niższych szczebli. Czyli jest ich prawie trzykrotnie więcej niż tych, którzy są tam na stałe – a więc prokuratorów Prokuratury Krajowej, który normalnie awansowali.

Tych ostatnich jest tylko 53. Dla porównania za czasów Andrzeja Seremeta na Rakowieckiej było zaledwie 82 delegatów.

Delegacje to dziś jeden z najważniejszych problemów prokuratury. Okazuje się po 3 marca 2016 r. czyli po wprowadzeniu „dobrej zmiany” w prokuraturze trafiło na delegację 1 013 prokuratorów! Najwięcej z rejonów, bo aż –  566 prokuratorów. Bez zgody zostało delegowano do 160 oskarżycieli.

Jakie skutki niosą za sobą delegacje? W dużym skrócie: tracą na nich przede wszystkim prokuratury rejonowe i okręgowe. To one odsysane są z cennych rąk do pracy. Mało tego. Muszą też ponosić słone koszty zmiany miejsca pełnienia służby swych ludzi, bo delegowanym trzeba wypłacać wynagrodzenia plus różne dodatki do pensji. Obciążają one budżety prokuratur, z których są delegaci.

Jak wyjaśnia nam Prokuratura Krajowa delegowani do niej prokuratorzy otrzymują dodatek funkcyjny, dodatek specjalny. – Ponadto prokuratorzy delegowani do Wydziału Spraw Wewnętrznych w Prokuraturze Krajowej otrzymują dodatek specjalny w wysokości do 30 % sumy wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego miesięcznie brutto, zaś prokuratorzy delegowani do Zespołu Śledczego nr 1 w Prokuraturze Krajowej w wysokości 37 % sumy wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego miesięcznie brutto – informuje prokurator Maciej Kujawski z Prokuratury Krajowej. Delegaci dostają także dodatkowo zwrot kosztów podróżowania do miejsca zamieszkania.
– Dziś 102 prokuratorów delegowanych do Prokuratury Krajowej otrzymuje taki zwrot – informuje prokurator Kujawski.

Do prokuratorskiej centrali ściągani na delegacje są też pracownicy. Obecnie jest to 8 urzędników. Z prokuratur regionalnych w Białymstoku i w Katowicach to — 2 osoby, z prokuratury okręgowej w Warszawie — 3 osoby, a z warszawskich rejonów Mokotowa i Ochoty – 3 osoby.
– Wszyscy delegowani otrzymują dodatek funkcyjny z tytułu delegowania w wysokości 35% najniższego wynagrodzenia zasadniczego przysługującego urzędnikom sądów i prokuratury. Dodatkowo urzędnik otrzymuje dodatek specjalny w wysokości 40 % wynagrodzenia zasadniczego i dodatku z tytułu zajmowanego stanowiska. – tłumaczy prokurator Kujawski.

Jak skalę delegacji ocenia środowisko prokuratorów? Zapytaliśmy członków stowarzyszenia Lex Super Omnia.

– Dane wskazują na to, że prawie 1/6 całego korpusu prokuratorów posiada bądź posiadała w ubiegłym roku status prokuratorów delegowanych. Brak stabilnej sytuacji związanej z tym, że stanowisko służbowe prokuratora odpowiada jednostce, w której wykonuje on czynności ma niewątpliwie wpływ na niezależność każdej z osób delegowanych. – słyszymy od członka stowarzyszenia pragnącego zachować anonimowość. Jego zdaniem czynnik finansowy odgrywa ważną rolę przy delegacjach.

– Tak duża skala delegacji generuje ogromne, niepotrzebnie ponoszone koszty związane z wypłatą wszystkich należnych świadczeń, w tym zwrotu kosztów podróży czy też wypłaty ryczałtów mieszkaniowych – ocenia prokurator z LSO.

Inni pytani, tłumaczą, że delegacje mocno uderzają w niezależność prokuratorów i służą do trzymania śledczych na krótkiej smyczy. Jednym pociągnięciem pióra można delegowanego cofnąć do macierzystej jednostki i pozbawić go szeregu dodatków.

Szczególny niepokój prokuratorskiego stowarzyszenia budzi skala delegacji prokuratorów z okręgów do Prokuratury Krajowej. Do jednostki najwyższego szczebla delegowano ich bowiem ponad 80, a 50 kolejnych prokuratorów delegowano do Wydziałów Zamiejscowych PK. Jest ich więc dwa razy więcej niż delegatów z prokuratur regionalnych (47) i więcej niż wszystkich prokuratorów Prokuratury Krajowej (53). Dlaczego to może być problem?

– Osoby te niejednokrotnie nie były nawet na delegacji w prokuraturze regionalnej bądź prokuraturze apelacyjnej. A teraz nadzorują prokuratorów prokuratury regionalnej, którzy chociażby z tytułu dłuższego okresu czasu pracy w prokuraturze mają większe doświadczenie. Co więcej, zgodnie z nowymi przepisami, nadzór ma mieć charakter konsultacyjny. Nie wydaje się możliwe, aby mógł być on sprawowany właściwie przez osoby, które przed oddelegowaniem do Prokuratury Krajowej nie pracowały na wszystkich szczeblach prokuratury – tłumaczy prokurator z Lex Super Omnia.

Wywiad w sprawie interpelacji poselskiej Kamili Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej znajdziesz tutaj.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@polskamowi.pl

Skomentuj