Geny czy wychowanie? Co powoduje zachowaniem naszego psa? Geny czy właściciel? Lubimy powtarzać, że berneńczyki są przyjazne niczym plaster miodu, pudle głupie, pitbulle agresywne, a jamników nie da się ułożyć.

Są to takie same stereotypy jak wszystkie inne, którymi kierujemy się w życiu. Znam agresywną suczkę, berneńczyka, pitbulla, który odda za ciebie ostatnią koszulę, jamniki o doskonałych manierach i bardzo inteligentne pudle.

Tu na marginesie warto dodać, że inteligencję psów ocenia się na dwa sposoby. Pierwszy to sprawdzenie inteligencji psa niezależnie od kontaktu z człowiekiem. Samodzielne podejmowanie decyzji. I tu od dawna na pierwszym miejscu królują właśnie pudle. Drugi sprawdzian polega na używaniu inteligencji we współpracy z człowiekiem. Puchar przejmują border collie.

Nie znaczy to jednak, że w każdej rasie czy krzyżówce ras nie zdarza się pies wybitnie mądry albo niezbyt rozgarnięty. Szczególnie bojaźliwy, brawurowo odważny, nadmiernie wrażliwy czy też posiadający jakieś inne cechy odbiegające normą nie tylko od własnej rasy ale i od pozostałych psów. Wyjątkowe cechy osobnicze występują w każdej grupie zwierząt. U psów decydująca jest hodowla, z której pies pochodzi, a właściwie cała linia przodków. Nie ma więc większego sensu postrzeganie psów czy ich ras jako całości. Choć, oczywiście są podobieństwa. O nich decyduje właśnie genetyka. Ale tylko w 11 procentach. Na co wpływa? Po pierwsze na stan zdrowia i podatność na określone choroby. Po drugie, rzecz jasna, na wygląd i budowę ciała. Chartom pozwala bić rekordy szybkości, bordery collie skaczą bardzo wysoko dzięki pneumatycznym kościom, sierść nowofunlandów chroni je przed zimnem wody, a długie uszy basetów pozwalają nagarniać zapach z ziemi. Te cechy predysponowały od wieków psy do wykonywania zadań wybranych dla nie przez ludzi. Jedne z nich lepiej nadawały się do polowania, inne do zaganiania, ratownictwa czy stróżowania. Doświadczenie i otoczenie warunkowały zapis genetyczny, który dziś możemy odnaleźć u naszych psów. Odzwierciedla się w pogoni za rowerzystą, zaganianiu kur sąsiada lub wpadaniu do każdego zbiornika wody napotkanego na drodze.

Cała reszta – niebagatelne 89 procent –  zależy od tego, w jaki sposób będziemy postępować wobec naszego psa. A jak postępujemy? Różnie.

Justyna Zwolińska

Skomentuj