Po Andrzeju Kauczu, Krzysztofie Parchimowiczu teraz rzecznik dyscyplinarny interesuje się Edwardem Zalewskim, Beatą Mik oraz Małgorzatą Wilkosz-Śliwą.

 

Kolejni oskarżyciele – krytyczni wobec dobrej zmiany – mają kłopoty. Niemal po każdej medialnej wypowiedzi są wzywani przez rzeczników do składania wyjaśnień. Muszą się tłumaczyć, kiedy udzielali wypowiedzi, w czyim imieniu, jaki charakter miały ich komentarze i jakie motywy nimi kierowały. Co ich łączy oprócz dystansu wobec nowej władzy? Za czasów Andrzeja Seremeta znajdowali się na szczytach prokuratury. Obecnie wielu z nich przeszło w stan spoczynku albo zostali zdegradowani na najniższe szczeble.

Jak ustalił nieoficjalnie portal polskamowi.pl wezwanie do złożenia wyjaśnień dostał Edward Zalewski, były szef Krajowej Rady Prokuratury, czyli organu, który stał na straży niezawisłości prokuratorów za czasów Andrzeja Seremeta, poprzedniego prokuratora generalnego. Poszło o wywiad w Dzienniku Gazecie Prawnej, który dotyczył właśnie zakresu swobody wypowiedzi prokuratorów.

Rzecznikowi dyscyplinarnemu musi się też tłumaczyć Krzysztof Parchimowicz, szef stowarzyszenia Lex Super Omnia (Prawo ponad wszystkim). Tym razem chodzi o jego wypowiedź w programie Czarno na biały dla TVN, który dotyczył sprawy śmierci ojca Zbigniewa Ziobro. Wcześniej zainicjowano wobec prokuratora Parchimowicza inną dyscyplinarkę. Tez za wypowiedzi medialne. Jak już informowaliśmy rzecznik dyscyplinarny zainteresował się nim po medialnych komentarzach dotyczących złych warunków pracy w mokotowskiej prokuraturze rejonowej. Poszło też o skomentowanie sprawy dwóch poznańskich prokuratorek, które w sprawie oświadczeń majątkowych prezydenta Gdańska miały inne zdanie niż ich szefowie z Prokuratury Krajowej. Trafiły więc na delegację do prokuratur niższego szczebla. Pisaliśmy o tym tu http://www.polskamowi.pl/polska/kolejny-znany-prokurator-na-celowniku-rzecznika-dyscyplinarnego/

Rzecznik dyscyplinarny zainicjował też czynności wyjaśniające wobec Beaty Mik. Obecnie jest ona prokuratorem prokuratury generalnej w stanie spoczynku. Jak informuje nas prokuratura krajowa rzecznik drąży temat jej publikacji prasowych. A konkretnie to, czy pisząc felietony o prawie i jego zmianach nie działała, aby wbrew sprzeciwowi zgłoszonemu przez prokuratora krajowego.

Wstępne czynności wyjaśniające rzecznik dyscyplinarny prowadzi też wobec Małgorzaty Wilkosz-Śliwy. Jak nam wyjaśniła prokuratura krajowa chodzi o niezachowanie, „w pierwszej kolejności, drogi służbowej przy wnoszeniu żądań i zażaleń związanych ze swoim stanowiskiem służbowym oraz niewywiązaniu się z obowiązku zawiadomienia przełożonego o toczącym się postępowaniu sądowym, w którym prokurator występuje w charakterze strony.” Prokurator Wilkosz Śliwa została po nastaniu dobrej zmiany zdegradowana z prokuratury generalnej do prokuratury rejonowej na Ochocie. Chodzi o to, że pozwała za degradację kierownictwo prokuratury. Tyle, że w przeciwieństwie do grupy 50 zdegradowanych, którzy złożyli skargi do Strasburga, Wilkosz Śliwa wniosła sprawę do sądu pracy.

Dyscyplinarkę ma też prokurator Andrzej Kucz, były sekretarz Krajowej Rady Prokuratury za publiczną krytykę nowych regulacji dotyczących prokuratury. Paradoks polega z na tym, że prokurator Kaucz wciąż sam jest sędzią dyscyplinarnym. Pełnił tę funkcję już za czasów Andrzeja Seremeta. Ponownie został też wybrany do grona sędziów dyscyplinarnych po nastaniu Zbigniew Ziobry w prokuraturze.

Pisaliśmy o tym tu http://www.polskamowi.pl/polska/dyscyplinarka-dla-prokuratora-za-krytyke-dobrej-zmiany-w-mediach/

Prokuratorzy odpowiadają dyscyplinarnie za przewinienia służbowe, oczywistą i rażącą obrazę̨ przepisów prawa oraz za uchybienia godności urzędu. Może się to dla nich skończyć ukaraniem, począwszy od upomnienia aż do wydalenie ze służby.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@polskamowi.pl

Skomentuj