Zastępca rzecznika dyscyplinarnego umorzył dyscyplinarkę przeciwko znanemu prokuratorowi Kazimierzowi Olejnikowi – dowiedział się nieoficjalnie portal Polskamowi.pl

Przypomnijmy: Kazimierz Olejnik to legenda w środowisku prokuratorskim. Polski Falcone. Pogromca łódzkiej ośmiornicy, który wysłał za kratki setki gangsterów. Rzecznik dyscyplinarny postawił i zmodyfikował mu zarzuty – już po nastaniu dobrej zmiany w prokuraturze. Poszło o wypowiedzi medialne.  Konkretnie o wywiad udzielony w czerwcu 2015 r. w audycji Moniki Olejnik w Radiu Zet. Olejnik mocno krytykował działalność ówczesnego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Skomentował też działalność prokuratury: wyciek z afery podsłuchowej, głośne postępowania dotyczące prof. Chazana, Antoniego Macierewicza i śledztwo smoleńskie.

Umorzenie postępowania potwierdza sam zainteresowany:

– Otrzymałem pismo w tej sprawie, ale się z nim nie zgadzam. Umorzenie nastąpiło z powodu znikomego stopnia społecznej szkodliwości.  A to tak jakby faktycznie coś było na rzeczy, ale wyjątkowo z powodu znikomej szkodliwości umorzono. Odwołałem i domagam się umorzenia wobec braku znamion deliktu dyscyplinarnego. To spora różnica.  – tłumaczy prokurator Olejnik, były zastępca prokuratora generalnego, obecnie oskarżyciel w stanie spoczynku.

W tej sytuacji sprawa trafi przed sąd dyscyplinarny. Postępowanie będzie jawne, także będą w nim mogli uczestniczyć obywatele i media.

 Dlaczego dyscyplinarka byłego wiceszefa prokuratury jest taka wyjątkowa? Bo zainicjowano ją jeszcze za czasów poprzedniego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Postępowanie się ślimaczyło. Ale po zmianie władzy w prokuraturze w grudniu 2016 r. rzecznik ze Szczecina zmodyfikował i postawił Olejnikowi zarzuty dyscyplinarne. Tyle, że nie dotyczyły one wypowiedzi na temat Andrzeja Seremeta, ale m.in. krytycznej oceny Olejnika na temat śledztwa smoleńskiego. A to wyglądało wręcz groteskowo.

 – Rodzi się zatem pytanie, czy obecne kierownictwo prokuratury pozytywnie ocenia sposób prowadzenia sprawy przez ówczesną prokuraturę wojskową, którą wcześniej samo krytykowało za sposób prowadzenia tego postępowania. Bo tak można to rozumieć – zwracał uwagę Janusz Kaczmarek, były prokurator krajowy i szefa MSWiA.

Sam prokurator Olejnik jest jednym z największych przeciwników robienia prokuratorom dyscyplinarek za medialne wypowiedzi. Bo – jak mówi – prokurator jest normalnym obywatelem tego państwa i ma prawo do dyskursu publicznego.

– Nie tylko ma prawo, ale nieraz ma też obowiązek komentować i piętnować nieprawidłowości.  Nie może chować głowy w piasek – uważa prokurator Olejnik.

Dowodzi, że w takich przypadkach prokurator działa w interesie publicznym, więc nie może być pociągany do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

O tym ile mogą kosztować publiczne wypowiedzi na temat prokuratury i sposobu jej działania miał okazję przekonać się na własnej skórze. Za czasów Andrzeja Seremeta podpadł wypowiedziami o śledztwie smoleńskim. Miał za nie dyscyplinarki, a jedna z nich oparła się o Sąd Najwyższych. Żadnemu rzecznikowi nie udało się doprowadzić do uznania go za winnego przewinienia dyscyplinarnego.

Prokuratura Krajowa wczoraj otrzymała pytania w sprawie umorzenia sprawy prokuratora Olejnika. Nie była w stanie się do nich ustosunkować. Nie udostępniła także – mimo stosownych wniosków o dostęp do informacji publicznej – kilku dawnych wyroków sądów dyscyplinarnych dotyczących granic wolności słowa prokuratora w sprawach Kazimierza Olejnika.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@polskamowi.pl

Skomentuj