Widzisz a nie zawsze wiesz. Tym razem Ewa Sztompke opowiada reporterce portalu Polskamowi.pl o kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu nr 89.

Wspomniany budynek, czyli kamienica adwokata Aleksandra Johna to prawdopodobnie najczęściej odwiedzana warszawska kamienica. Powód jest oczywisty. To właśnie w tej kamienicy umieszczono po wojnie ruchome schody, ułatwiające pieszym komunikację między Trasą W-Z a pl. Zamkowym.

   Pierwsza, trzykondygnacyjna kamienica w tym miejscu powstała w połowie XVII wieku i była własnością muzyka Adameckiego. Sto lat później, po odbudowie ze zniszczeń jakich doznała w czasie potopu szwedzkiego, należała do metrykanta koronnego Ignacego Nowickiego, a potem jeszcze kilkakrotnie zmieniała właścicieli. W XIX wieku dobudowano do niej czwartą kondygnację i zmieniono fasadę z rokokowej na eklektyczną. W 1909 roku kamienicę kupił wspomniany już adwokat Aleksander John (ojciec grafika Edmunda Johna) i przeprowadził kolejny remont. Przywrócony został dawny rokokowy wygląd przy zachowaniu czwartej kondygnacji.

            Kamienica została zniszczona w 1944 roku, a to co z niej pozostało rozebrano w 1947 roku pod budowę tunelu Trasy W-Z. W tym miejscu warto wspomnieć, że tunel był budowany w latach 1948-49 metodą odkrywkową. Wszystkie budowle, stojące nad nim po wojennych zniszczeniach rozebrano, a po zadaszeniu tunelowego wykopu odbudowano. Dawna kamienica Johna odzyskała swoją rokokową fasadę w 1949 roku dzięki odbudowie na podstawie obrazu mistrza Bernardo Bellotto zwanego Canalettem. Przywrócono jej osiemnastowieczny wygląd. Projektem odbudowy zarządzali dwaj panowie architekci Włodzimierz Wapiński i Kazimierz Thor. To jedna z najbardziej udanych rekonstrukcji fasad, jakich dokonano w trakcie odbudowy Warszawy.  Z racji tego, że kamienica musiała pomieścić ruchome schody została nieco poszerzona w kierunku pl. Zamkowego. Trzy ciągi schodów wybudowała radziecka firma Metrostroj. Schody o długości 30 metrów miały przepustowość 10 tysięcy osób na godzinę. W podziemiu kamienicy ulokowano maszynerię napędzającą mechanizm schodów, która ważyła bagatela 150 ton. Możemy ją oglądać do dzisiaj (przy wejściu do toalet). Chociaż dziś już nie napędza ruchomych schodów, to pozostawiono ją na pamiątkę w podziemiu. Dolny tunel schodów, zaprojektowany w socrealistycznym stylu, ozdobiły rzeźby Jerzego Jarnuszkiewicza zatytułowane: „Razem w boju” i „Razem w odbudowie”, symbolizujące przyjaźń ze Związkiem Radzieckim.

 Oddane do użytku 22 lipca 1949 roku ruchome schody były niewątpliwie ogromną atrakcją dla mieszkańców i coraz liczniej przybywających do stolicy wycieczek. Radziecki mechanizm napędowy służył do 2005 roku, a potem został zastąpiony nowym, lżejszym, bo ważącym jedynie 15 ton, mechanizmem niemieckiej firmy ThyssenKrupp. I tak schody służą nam do dziś.

Wewnętrz kamienica adwokata Johna została zaś połączona z sąsiednią kamienicą Prażmowskich. Górne kondygnacje obu kamienic obecnie zajmują biura stowarzyszeń twórczych fundacji Domów Literatury.

Wysłuchała Anna Krzesińska

fot. główna pixabay

fot. Anna Krzesińska

anna.krzesinska@polskamowi.pl

Więcej ciekawych opowieści znajdziemy w Sekretach Warszawy.

Skomentuj