Niektóre są skrzętnie ukryte przed wzrokiem przechodniów, inne widzimy codziennie, jadąc do pracy czy po prostu spacerując. Wszystkie jednak mają swoją niezwykłą historię lub tajemnicę. Tym razem w przewodniku PolskaMowi.pl po nieznanej Warszawie Ewa Sztompke opowiada o historiach zapisanych na… drzwiach.

Na pewno słyszeliście o  drzwiach gnieźnieńskich, unikatowym zabytku odlewniczej sztuki romańskiej z XII wieku, na których możemy zobaczyć sceny z życia Św. Wojciecha czy o równie wiekowych drzwiach  płockich (dziś niestety możemy oglądać w Polsce tylko ich kopię).  

 Spacerując po Warszawie także znajdziemy drzwi, które z pewnością przykują naszą uwagę. Zatrzymajmy się przed wejściem do najstarszej warszawskiej świątyni – Archikatedry Św. Jana Chrzciciela i przyjrzyjmy się jej drzwiom. Pochodzą one z czasów powojennej odbudowy kościoła w 1963 roku.

Na samej górze, pośrodku ostrołuku, umieszczono krzyż, a po bokach herb Prymasa Stefana Wyszyńskiego oraz herb kapituły kolegiackiej. Patrząc nieco niżej, tuż nad otwieranymi skrzydłami drzwi, dostrzeżemy chrzest Chrystusa w Jordanie oraz męczeńską śmierć Jana. Skrzydła drzwi podzielone są na kwatery, w których zawarto najważniejsze wydarzenia związane z historią kościoła.

Pierwsza kwatera lewego skrzydła przedstawia przeniesienie kapituły kolegiackiej księży kanoników z Czerska do Warszawy za sprawą księcia mazowieckiego Janusza I Starszego i podniesienie kościoła do rangi kolegiaty. Było to w roku 1406. To wydarzenie miało niewątpliwy wpływ na rozwój miasta. Opisy historyczne, dotyczące przybycia księży kanoników do Warszawy, dokumentują nam, że już wówczas kościół Św. Jana był świątynią murowaną. Wcześniej w XIV wieku była to budowla drewniana.

Na tej samej wysokości, po prawej stronie możemy zobaczyć słynne kazanie księdza Piotra Skargi, który powinność kaznodziejską i pedagogiczną sprawował w kościele  Św. Jana przez 24 lata. Nadworny kaznodzieja króla Zygmunta III Wazy, występując na kościelnej ambonie głosił między innymi: ograniczenie przywilejów szlacheckich i wzmocnienie władzy królewskiej, wykazując się przy tym niezwykłym talentem oratorskim.

Wracamy na lewą połowę drzwi. Tu widzimy scenę, przedstawiającą zaprzysiężenie Konstytucji 3 Maja. W 1791 roku w dniu 3 maja na Zamku Królewskim król Stanisław August Poniatowski zaprzysiągł drugą na świecie (po Stanach Zjednoczonych) a pierwszą w Europie, Konstytucję Rzeczypospolitej. Zgodnie z tym, co pokazał nam Jan Matejko na swoim obrazie „Konstytucja 3-go Maja”, po zaprzysiężeniu, posłowie, senatorowie, szlachta, mieszczanie a także król Stanisław August, udali się uroczystym pochodem z Zamku do kościoła Św. Jana, by przed wielkim ołtarzem odmówić modlitwę dziękczynną.

W ostatnim polu na prawym skrzydle pokazane są ważne wydarzenie z historii kościoła już w XX wieku. Otóż w 1919 roku z rąk metropolity warszawskiego księdza arcybiskupa Aleksandra Kakowskiego sakrę biskupią otrzymał tu ówczesny nuncjusz papieski Achille Ratti. Nie byłoby w tym wydarzeniu nic szczególnego, gdyby nie fakt, że Ratti w 1921 roku otrzymał kapelusz kardynalski, a w 1922 został wybrany papieżem Piusem XI.

Oglądając drzwi należy jeszcze zwrócić uwagę na obramowanie obu skrzydeł. Znajdziemy tam naprzemiennie orły polskie oraz syrenkę warszawską w ich historycznym rozwoju.

Herb Warszawy – Syrena z mieczem i tarczą – nie zawsze był pół kobietą pół rybą. Po raz pierwszy pojawia się ona w dokumentach w XIV wieku i wygląda jak dziwne zwierzę z ptasimi łapami, smoczym tułowiem i skrzydłami do kompletu.  W XVI wieku Syrena miała już pewne cechy kobiece oraz rybi ogon, ale  i ptasie nogi. Pierwsze przedstawienia Syrenki w postaci zbliżonej do współczesnego wizerunku pojawia się dopiero w XVIII wieku. Podobną metamorfozę przechodziło również nasze narodowe godło, co też zostało zapisane na katedralnych drzwiach. 
   Nie odchodząc daleko, chwilę uwagi należy poświęcić sąsiednim drzwiom, tym prowadzącym do Kościoła Matki Boskiej Łaskawej (tuż obok Archikatedry). Drzwi, zwane anielskimi,  zaprojektował artysta Igor Mitoraj. W warszawskiej świątyni pojawiły się one w 2009 roku z okazji 400-lecia kościoła. Mitoraj często w swoich pracach nawiązywał do rzeźby antycznej. Drzwi wykonane z brązu przedstawiają scenę zwiastowania. W górnej części umieszczony został wizerunek Maryi, a na skrzydłach drzwi dwa anioły.

 Inne niezwykłe, opowiadające historię wrota, znajdziemy w Katedrze Wojska Polskiego przy ulicy Długiej. Tam mamy troje spiżowych drzwi, zaprojektowanych przez Andrzeja Renesa w 1994 roku, w 50. rocznicę Powstania Warszawskiego.
Główne, środkowe wejście zdobi inskrypcja „Milito pro Christo” (Walczę dla Chrystusa) zilustrowana ośmioma wizerunkami miejsc słynnych bitew oręża polskiego: Grunwald, Legnica, Obrona Jasnej Góry, Odsiecz Wiednia, Cud nad Wisłą, Insurekcja Kościuszkowska, Powstanie Warszawskie, Monte Cassino.

Również ciekawie prezentują się te same drzwi od strony wewnętrznej. Ozdobione zostały wizerunkami Matki Boskiej: Rycerskiej, Jazłowieckiej, Hetmańskiej, Husarskiej, Kozielskiej, Armii Krajowej, Częstochowskiej i Ostrobramskiej oraz napisem: „Bogurodzica Dziewica, Bogiem sławiena Maryja”.

Boczne, jednoskrzydłowe drzwi lewe to votum dziękczynne od Wojsk Lądowych, a prawe od Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej. Znajdziemy tu między innymi odznaczenia wojskowe i symbole poszczególnych formacji.

Wędrując po Warszawie i innych miastach zwracajcie uwagę na drzwi, bramy i furtki – często właśnie na nich zapisana jest historia.

Wysłuchała Anna Krzesińska

fot. Anna Krzesińska

anna.krzesinska@polskamowi.pl

Więcej ciekawych opowieści znajdziemy w Sekretach Warszawy.

 

Skomentuj