Nad mieszkańcami trzech bloków przy ulicy Żyznej w Płocku zawisło widmo odcięcia wody, mimo że regularnie płacili rachunki. Sprawa już się wyjaśniła, choć pozostaje pytanie, czy nieporozumienia między spółką Wodociągi Płockie a firmą Inbud (właściciel budynków) nie doprowadziły do zbyt radykalnych rozwiązań?

– 2 marca zawiadomiliśmy mieszkańców bloków nr: 43, 45 i 47 o tym, że z uwagi na niewywiązywanie się przez firmę Inbud z zapisów umowy dotyczących dostarczania przez nas wody jesteśmy zmuszeni odciąć do niej dostęp – mówi Justyna Piotrowicz, rzecznik Wodociągów Płockich. – To standardowa procedura w tego typu przypadkach, choć zdarzają się one niezwykle rzadko. W tej sytuacji nie mieliśmy jednak wyjścia, bo osoby odpowiedzialne w spółce za windykację wielokrotnie próbowały się porozumieć z reprezentantami Inbudu, ale nie przyniosło to żadnego rezultatu, natomiast przepisy prawa obligowały nas do podjęcia konkretnych działań. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak uciążliwe może być to dla mieszkańców, ale jeszcze raz podkreślam, że decyzja o wystosowaniu pisma dotyczącego odcięcia dostępu do wody była ostatecznością i musieliśmy ją podjąć – kończy.

Informacja do lokatorów feralnych budynków zawierała jednocześnie ultimatum mówiące o tym, że wody zabraknie od 4 kwietnia, o ile do tego czasu nie zostaną uregulowane wszystkie rachunki. Już cztery dni później do Wodociągów trafiło pismo od Inbudu, w którym firma zadeklarowała, że spłaci wszystkie zobowiązania do 12 marca, jednak cała sprawa znalazła swój finał już teraz: spółka potrąciła należną kwotę, tj. ponad 30 tysięcy złotych, z refundacji, jaką miał otrzymać Inbud za wykonanie sieci wodociągowej i kanalizacji sanitarnej wraz z przepompownią w pasie drogowym ul. Żyznej.

To niestety niejedyne zamieszanie, którego konsekwencje ponoszą jej mieszkańcy, bo od 2015 roku firma Inbud pozostaje w sporze z Urzędem Miasta Płocka. Zdaniem urzędników część z wybudowanych przez nią bloków powstała niezgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego – to dlatego, że ich poddasza zamiast pełnić charakter pomieszczeń gospodarczych zamieniono na mieszkania – w związku z czym prezydent Płocka cofnął Inbudowi pozwolenie na budowę. Od tego czasu mieszkańcy najwyżej położonych lokali nie są ich pełnoprawnymi właścicielami, a przedłużający się konflikt powoduje, że firma Inbud cały czas nie wybudowała drogi dojazdowej na osiedle, która miała zakończyć całą inwestycję.

Michał Michalak

fot. inbud-helplast.pl.

Skomentuj