Wedłu Najwyższej Izby Kontroli nadzór gmin nad sposobem odprowadzania nieczystości ciekłych ze zbiorników bezodpływowych, tzw. szamb oraz funkcjonowaniem przydomowych oczyszczalni ścieków był nieprawidłowy i nieskuteczny. W Polskamowi.pl szczegóły raportu NIK.

W prawie połowie skontrolowanych gmin nie prowadzono ewidencji przydomowych oczyszczalni ścieków i szamb lub realizowano ten obowiązek nierzetelnie. Dodatkowo w wielu miejscach nie kontrolowano sposobu i częstotliwości ich opróżniania, a w sytuacji ujawnienia nieprawidłowości nie wyciągano żadnych konsekwencji. Takie zaniechania gmin powodowały, że część mieszkańców bagatelizowała wypełnianie obowiązków związanych z prawidłowym pozbywaniem się nieczystości i mogła czuć się bezkarnie.

W 2015 r. jedna trzecia ujęć wód w województwie lubuskim miało zły stan chemiczny. Tylko w jednym ujęciu woda odpowiadała najwyższej klasie czystości. Kontrole NIK wielokrotnie wykazywały, że lubuskie przedsiębiorstwa wodociągowe mają problemy z zapewnieniem mieszkańcom nieprzerwanych dostaw wody przeznaczonej do spożycia o odpowiedniej jakości. Każde z nich przez średnio ponad miesiąc nie dostarczało mieszkańcom wody o odpowiednich parametrach. Najczęściej stwierdzano występowanie w niej groźnych bakterii grupy coli, które mogą powodować zakażenia jelitowe i biegunkę.

NIK zauważa, że w 12 gminach nie kontrolowano systematycznie prawidłowości opróżniania szamb, zaś w 17 gminach prawidłowości funkcjonowania przydomowych oczyszczalni ścieków bytowych. Brak kontroli skutkował tym, że część mieszkańców, pozbywających się nieczystości ciekłych w nieprawidłowy sposób, mogła pozostawać w przeświadczeniu o braku negatywnych konsekwencji swojego postępowania.

NIK zwraca także uwagę na bierność władz samorządowych w sytuacji, gdy okazywało się, że mieszkańcy niepodłączeni do kanalizacji nie posiadają ani oczyszczalni ścieków ani szamb.

 

Skomentuj