MSZ nie chce się pochwalić, jak wyglądały kulisy zgłoszenia Jacka Saryusz-Wolskiego na przewodniczącego Rady Europejskiej. Twierdzi, że nota w tej sprawie nie stanowi informacji publicznej, I to, mimo iż nie miała charakteru poufnego.

O dostęp do noty dyplomatycznej w tej sprawie wystąpiła fundacja ePaństwo. Wszystko po to, aby debata na temat kluczowych decyzji dotyczących państwa toczyła się przy podniesionej kurtynie, a więc nie w oparciu o plotki i pogłoski, ale na podstawie dokumentów źródłowych.
– Okazuje się, że otrzymanie takiej informacji nie jest proste – informuje Krzysztof Izdebski, prawnik i dyrektor programowy fundacji ePaństwo na stronie organizacji.

W sprawie zgłoszenia Jacka Saryusz-Wolskiego na razie wiemy tyle ile chce ujawnić sam resort. Wiemy więc, że notą 4 marca Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało maltańską prezydencję, iż rząd RP proponuje Jacka Saryusz-Wolskiego na przewodniczącego Rady Europejskiej‎.
– Oficjalnie powiadomienie wpłynęło zatem kilka dni po pierwszych informacjach na temat możliwej wolty w polityce polskiego rządu i zaledwie 5 dni (3 robocze) przed posiedzeniem Rady Europejskiej podczas której dokonano ponownego wyboru Donalda Tuska – zwraca uwagę Izdebski. I tłumaczy, że fundacja chciała poznać treści wspomnianej noty dyplomatycznej, więc złożyła wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Odpowiedź resortu mocno rozczarowuje. MSZ uznał bowiem, że nota nie stanowi informacji publicznej. A korespondencja dyplomatyczna między państwami przekazywana jest zgodnie z wymogami prawa i zwyczaju międzynarodowego, a więc nie podlega upublicznieniu.

– Takie oświadczenie jest jednak nieprawdziwe i narusza prawo. Wystarczy zapoznać się z , jeszcze nieprawomocnym wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 22 czerwca 2016 r.- przypomina Krzysztof Izdebski i zapowiada skierowanie skargi do sądu.

Czego dokładnie dowodzi wspomniany przez niego wyrok? Ano to, przykład na spektakularną porażkę polskiego MSZ, który z uporem forsuje tezę o tym, że noty dyplomatyczne nie są informacją publiczną dostępną dla obywateli.

Wojewódzkim Sąd Administracyjny w Warszawie nie zostawił na takiej argumentacji suchej nitki. Przesądził, że noty dyplomatyczne mają charakter informacji publicznej. A stanowisko MSZ jest w tej sprawie niekonsekwentne. Z jednej strony odmawiano dostępu do not, twierdząc, że są rzekomo chronione przez prawo międzynarodowe, a z drugiej samo MSZ publikowało na swojej stronie niektóre noty.
– Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak i w tej sprawie zwrócić się do WSA w Warszawie o ochronę naszego prawa do informacji. Niepełna odpowiedź MSZ spotka się zatem z naszą reakcją w postaci złożenia skargi na bezczynność. – zapowiada Izdebski.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@polskamowi.pl

 fot. Copyright © European People’s Party

Skomentuj