Węgrów (mazowieckie) chwali się freskami Michała Palloniego i słynnym Lustrem Twardowskiego. To miasto nie rozczarowuje. Ma w sobie wielki potencjał. I warto doń zajrzeć – może właśnie teraz, ponieważ rok 2017 jest w tym mieście Rokiem Jana Dobrogosta Krasińskiego, prywatnego właściciela i mecenasa Węgrowa z XVII i XVIII wieku.

 

Leży na prawym brzegu Liwca, rzeki spokojnej, cichej, meandrującej, innym razem znów wartkiej, ale zawsze doskonałej na kajakowe spływy, których tam zresztą nie brakuje. Już sam fakt, że Węgrów uważany jest za miasto graniczne między Mazowszem a Podlasiem, przydaje mu atrakcyjności.

Przez lata symbol miejskości – rynek raczej nie zachwycał: handel z wozów, a potem łóżek, parking samochodowy, dopiero w latach 2000 nabrał wyglądu, gdy został poddany rewitalizacji. Jego urządzanie na nowo miało jeszcze walor sensacji, bo archeolodzy odnaleźli mury starego ratusza, o którym wiadomo było, że jest, tylko nie znano miejsca. Okazało się, że budynek XVIII-wiecznego ratusza stał na samym środku rynku!

Węgrów był miastem prywatnym. Pośród najmożniejszych rodów historia wymienia Radziwiłłów, Kiszków i Krasińskich. Radziwiłłowie i Kiszkowie byli sprawcami tego, co dziś jest nieco zapomniane, a szalenie ciekawe. Oto w XVI wieku Anna z Radziwiłłów Kiszkowa sprowadziła kalwińskich osadników. Miasteczko stało się ważnym ośrodkiem kalwińskim, był tutaj zbór, drukarnia kalwińska i ewangelicka szkoła. Krótko, tzn. do śmierci Jana Kiszki (syna Anny z Radziwiłłów i Stanisława Kiszków, 1547-1591) gród był siedzibą Braci Polskich (arian).

Z kolei w XVII wieku Bogusław Radziwiłł rozwinął sukiennictwo, sprowadzając szkockich rzemieślników. Potem to już potop…

Na szczycie rynku, na przeciw odkrytych murów ratusza, stoi perła – Bazylika mniejsza pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. To pierwotny kościół parafialny, potem zbór, od 1630 roku będący znów w rękach katolickich. Ówczesny właściciel Węgrowa Jan Dobrogost Krasiński (świetlana postać epoki, fundator m.in. Pałacu Rzeczypospolitej w Warszawie) zlecił przebudowanie świątyni wg projektu Tylmana z Gameren. Osiemnastowieczne barokowe polichromie i freski są dziełem Michała A. Palloniego. Bezsprzecznie można orzec, że freski Palloniego to najwyższej klasy zabytkowe dzieło sztuki, będące chlubą i świadectwem świetności Węgrowa.

Poza portretami kościelnych dygnitarzy, w zakrystii znajduje się „magnes” – słynne lustro czarnoksiężnika Jana Twardowskiego. To w tym lustrze Napoleon miał zobaczyć swoją klęskę w wojnie z Rosją, a wcześniej mistrz Twardowski w lustrze tym miał wywoływać ducha Barbary Radziwiłłówny podczas podróży, jaką tzw. gościńcem litewskim pokonywał zrozpaczony wdowiec – król Zygmunt II August.

Obowiązkowo należy zobaczyć kościół poreformacki, przez Jana D. Krasińskiego ufundowany. I znów Tylman z Gameren, znów Palloni i epitafium fundatora.

Dawny zajazd – karczma, to dom zwany gdańskim (dziś biblioteka miejska), kościół ewangelicki, klasztor reformatów… Ale i uliczka, pamiętająca osadników niemieckich, którzy mieszkali w Węgrowie. Są i inne zabytki, jest co oglądać – a profesjonalni przewodnicy i miłośnicy turystyczni chętnie pokażą i inne miejsca, nie tylko te znane.

W bieżącym roku Węgrowianie czczą postać swego największego w historii luminarza, jakim był wspomniany Jan Dobrogost Krasiński (1639-1717). 19 marca parafia św. Piotra z Alkantary i św. Antoniego z Padwy przygotowuje uroczystości, upamiętniające 300-lecie śmierci swego historycznego dobroczyńcy.

Jan Leśny

Skomentuj