W piłkarskiej Lidze Mistrzów rozegrano pierwsze mecze rewanżowe 1/8 finału. Awansowali faworyci. Nie brakowało jednak emocji.

W Londynie Arsenal podejmował Bayern Monachium. Dla Bawarczyków była to właściwie formalność, bo w pierwszym spotkaniu wygrali 5:1. Tym razem wynik otworzyli gospodarze. Theo Walcott wszedł z prawej strony w pole karne i huknął nie do obrony pod poprzeczkę. Było to sto pierwsze trafienie Anglika w barwach Kanonierów. W 34 minucie Walcott chciał skopiować swój wyczyn, ale tym razem trafił tylko w boczną siatkę. Chwilę później bliski szczęścia był Robert Lewandowski, ale uderzył tuż obok słupka. Jeszcze przed przerwą Arsenal miał szansę na podwyższenie prowadzenia. Alexis Sanchez uderzył jednak z rzutu wolnego w sam środek bramki. Po zmianie stron, Olivier Giroud oddał strzał nad poprzeczką. Kluczowa okazała się 53 minuta. Wtedy Laurent Kościelny faulował w polu karnym Lewandowskiego. W pierwszym spotkaniu sytuacja była odwrotna i to Polak faulował Francuza na rzut karny. Za to zagranie Kościelny zobaczył czerwoną kartkę. Do piłki podszedł sam poszkodowany i zrobiło się 1:1. Od tego momentu na boisku grał tylko Bayern. W 68 minucie błąd Sancheza wykorzystał Robben i było już 2:1. Kolejne 3 trafienia dołożyli Aruro Vidal 2 i jedno Douglas Costa. Arsenal zostaje upokorzony przez Bayern. Porażka 2:10 w dwu meczu. Drużyna Arsena Wengera po raz czwarty odpada z mistrzami Niemiec na tym etapie rozgrywek.

W drugim spotkaniu Napoli grało u siebie z Realem Madryt. Włosi musieli odrobić straty z Madrytu gdzie przegrali 1:3. Zaczęli dobrze. W 24 minucie prowadzenie dał im Dries Mertens, który wykorzystał podanie Marka Hamsika
i posłał piłkę w długi róg bramki. Zaledwie pięć minut później obrońcy trofeum mogli doprowadzić do remisu. Ronaldo minął bramkarza, ale piłka zatrzymała się na słupku. Jeszcze przed przerwą na 2:0 mógł podwyższyć Mertens, ale trafił w słupek. Po przerwie do głosu doszedł Real. Do remisu po rzucie rożnym i celnym strzale głową doprowadził Sergio Ramos. Zaledwie 6 minut później kapitan Królewskich skopiował swój wyczyn i znowu głową pokonał bramkarza gospodarzy. Od tego momentu Napoli straciło ochotę do gry. Z czasem na boisku pojawili się Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński. Polacy nie byli jednak w stanie odmienić obrazu gry. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry wynik na 3:1 ustalił Alvaro Morata, który dobił strzał Ronaldo.

Bayern i Real grają dalej. Arsenal i Napoli za burtą.

Jan Lenkiewicz

 

Skomentuj