Dojechaliśmy cali i zdrowi. Podróż autokarem 24 godziny to męcząca sprawa, ale o godzinie 10.30 wszyscy w dobrej formie dotarliśmy do Nicei i tu mała zmiana. Od razu z bagażami wsiedliśmy na Pogorię i wypłynęliśmy na wody zatoki. Musieliśmy ustąpić miejsca dużemu promowi. Portal Polskamowi.pl objął rejs patronatem medialnym. Wkrótce kolejne relacje.
W zatoce postaliśmy do godziny 15.00. Dzieciaki miały chwilę na “podładowanie baterii”. Była piękna słoneczna pogoda ze świeżą bryzą od morza. Już nie wiem, które dziecko, ale powiedziało “Jak tu pięknie”. A to dopiero początek. To co powiedziało to dziecko, to największa dla nas nagroda:-)
O 15.30 byliśmy już ponownie w porcie, i tutaj zaczęła się już ciężka “Pogoriowa” praca. Rozładunek żywności, przydział koi, szkolenie z bezpieczeństwa, to wszystko skończyło się grubo po północy. Od razu wszedł system wachtowy – jedni do kuchni, drudzy pełnią wachtę trapową. Najważniejsze jest to, że dzieciaki są zadowolone, uśmiechnięte, zmotywowane.
W dniu dzisiejszym o godzinie 8.00 odbył się apel. Kapitan Remigiusz Trzaska powiedział do dzieciaków chyba najważniejszą rzecz: “Jesteście tutaj dlatego, że w pewien sposób jesteście wyjątkowi, i w taki sposób wyjątkowy będziemy Was traktowali”. To był duży zastrzyk mobilizującego słowa dla dzieciaków. Ja byłem świadkiem po raz pierwszy takich słów od strony kapitana. Klimat na pokładzie jest wspaniały. Aż żal było…….. No nic
Czekam jak na szpilkach na Lizbonę:-)
Obecnie dzieciaki trenują wejście na reje w zatoce – monitorujcie ich pozycję: http://live.adventuretracking.com/pogoria
Ruszą pewno na noc:-) Cel: Barcelona
Z pokładu żaglowca i samolotu nadawał Marcin Kluczyk.

 

 
 Odcinek I: kliknij tutaj
O
dcinek II: kliknij tutaj
 Odcinek III: kliknij tutaj
Zobacz naszą galerię zdjęć.

Skomentuj