To jedyny taki kompleks budynków w Polsce. By go zobaczyć trzeba pojechać na Dolny Śląsk, prawie na samą granicę z Czechami.

Chełmsko Śląskie przycupnęło gdzieś na rubieżach południowo – zachodniej Polski, w powiecie kamiennogórskim. Ta wioska, w wiekach średnich była miastem wchodzącym w skład czeskiej korony. Zniszczone w czasie wojen husyckich raz  podnosiło się z upadku, raz  ponownie upadało, a to za sprawą kolejnych wojen, a to za sprawą pożarów. W drugiej połowie XVII w., kiedy na tym terenie królował już język niemiecki szczęście powróciło za sprawą tkaczy lnu. Ich produkty były sprzedawane w całej Europie, trafiły nawet do Ameryki. To wtedy powstało “Dwunastu Apostołów” czyli domy mieszkalne, jednocześnie warsztaty tkaczy. Budowane były według specjalnych zasad. Musiały stać nad potokiem bo w wodzie moczono len, w terenie górzystym, najlepiej na południowych zboczach gór bo tam intensywnie operuje słońce, które wybiela płótno. Okolica musiała być też zasobna w drewno, które po odpowiednim spaleniu dawało produkt potrzebny do bielenia tkanin (tzw. potaż). Dziś “Dwunastu Apostołów” to niekwestionowana atrakcja wsi. Obecnie w  większości są to stylowe sklepy z pamiątkami, jest kawiarenka, odbudowano warsztat tkacki. Na drzwiach wiszą tabliczki z nazwiskami, bo domki są zamieszkane. Niedaleko “Apostołów” postawiono “Siedmiu Braci” czyli domy dla tkaczy adamaszku. Do dziś ostał się jeden.

W sezonie do Chełmska przyjeżdżają turyści, choć nie tak licznie jak do pobliskiego Krzeszowa, szczycącego się klasztorem cystersów, obecnie benedyktynek.
O dawnej świetności ówczesnego Schoembergu świadczą też kamienice w rynku, z charakterystycznymi kupieckimi podcieniami. Górujący nad rynkiem kościół parafialny pw. Świętej Rodziny należy do najcenniejszych świątyń barokowych na Dolnym Śląsku.

 

 

Wracając jeszcze do “Dwunastu Apostołów” to jest ich jedenastu. Według przekazów spłonął ten nazwany Judaszem.

Bogdan Ulka

Zdjęcia Piotr Omielańczuk

Skomentuj