„Wolskie Koloseum” popada w ruinę. O jego rewitalizację upominają się mieszkańcy Woli. Sprawa jest jednak skomplikowana i już wiadomo, że skończy się w sądzie.

Zabytkowe zbiorniki gazu z XIX wieku, znajdujące się przy ulicy Prądzyńskiego 14A, początkowo należały do miasta. W 1991 roku przejęła je fundacja „Warszawa Walczy 1939-1945”. Miała tam powstać ekspozycja, prezentująca historię Warszawy. To miejsce było też brane pod uwagę jako potencjalna siedziba Muzeum Powstania Warszawskiego. Z tych planów nic nie wyszło, a w 1996 roku fundacja sprzedała prawa do korzystania z tego terenu prywatnym przedsiębiorcom – państwu Biernackim. Prywatny inwestor prezentował różne plany zagospodarowania budowli, ale w ciągu tych lat niewiele się tam działo.

–  Rotundy w niezłym stanie przetrwały II wojnę światową. Wydaje się jednak, że dziś nikogo już nie obchodzą. Stoją puste i porośnięte w niektórych miejscach drzewkami. Od lat obserwujemy stan obiektów, stąd pomysł na zeszłoroczny protest i zorganizowanie się, celem pomocy
Wolskiemu Koloseum”. Jako mieszkańcy i pasjonaci Woli życzylibyśmy sobie, aby, nawiązując do doświadczeń przy ratowaniu podobnych konstrukcji w innych europejskich miastach, „zwrócić” ludziom obie rotundy i przekształcić je w kompleks użyteczności publicznej. Przykłady z Kopenhagi, Wiednia czy Oberhausen pokazują, że tego typu obiekty cieszą się niezwykłą popularnością i mogą być gospodarzem wyjątkowych wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych. Unikalne budynki powinny być publicznie dostępne i już jako odnowione powinny stanowić wizytówkę Woli i Warszawy
– podkreśla w rozmowie z przedstawicielką portalu Przemysław Klajbor ze Stowarzyszenie “Wola Mieszkańców”

Na początku tego roku zarząd dzielnicy Wola wezwał obecnego właściciela do rozwiązania umowy.

Zabytkowe zbiorniki gazu od wielu lat ulegają degradacji, są opuszczone i zaniedbane. Przez ostatnie 25 lat użytkownik wieczysty nie przeprowadził adaptacji i modernizacji tych obiektów. W związku z tym uważamy, że korzysta on z tego gruntu w sposób sprzeczny z jego przeznaczeniem określonym w podpisanej z miastem umowie. Ponadto nie były realizowane decyzje Stołecznego Konserwatora Zabytków w zakresie odpowiedniego zabezpieczenia zbiorników przed dalszą degradacją, czego dowiodła ubiegłoroczna kontrola konserwatora zabytków. W jej wyniku na użytkowników wieczystych zostały nałożone kary. Pozwolenie na budowę, o którym wspomina użytkownik wieczysty dotyczy prac remontowych i zabezpieczających, wynikających z zaleceń konserwatorskich, natomiast cel określony w umowie użytkowania wieczystego nie jest w dalszym ciągu realizowany – wyjaśnia reporterce Polskamowi.pl rzecznik dzielnicy Wola Mariusz Gruza.

Państwo Biernaccy nie chcą opuścić tego terenu. W odpowiedzi na wezwanie do rozwiązania umowy użytkowania wieczystego, którą podali do publicznej wiadomości, podkreślają:  „Zarząd dzielnicy (…) celowo pomija fakty i zdarzenia, aby użytkowników wieczystych postawić w negatywnym świetle, nie ujawniając naszej rzeczywistej aktywności i zamierzeń oraz tuszując jednocześnie nieprawidłowe i nieterminowe postępowanie organów miasta w sprawach dotyczących nieruchomości. Naszym celem, który wielokrotnie komunikowaliśmy (…) było przeznaczenie największego budynku-zbiornika na cel wyższej użyteczności publicznej, zarządzany na zasadach niekomercyjnych lub częściowo niekomercyjnych przez powołaną do tego Fundację.

Tłumaczą, że chcą tam urządzić Metamuzeum – Centrum Techniki. Jak wyjaśniają: „Jest to gruntownie zaplanowane pod każdym względem przedsięwzięcie o charakterze popularnonaukowym i edukacyjnym. (…) Ideą Centrum Techniki – Metamuzeum jest udostępnienie szerokiej publiczności, szczególnie uczniom i młodzieży szkolnej, pomieszczeń zawierających liczne stanowiska doświadczalne, pozwalające na samodzielne eksperymenty fizyczne.”

Rzecznik dzielnicy Wola, potwierdza, że użytkownicy wieczyści zapowiadali stworzenie w tym miejscu wspomnianego powyżej Metamuzeum.

Niestety, do tej pory nie zostały przedstawione żadne konkrety. Chciałbym podkreślić, że już pod koniec kwietnia 2016 r. na spotkaniu, które odbyło się u Stołecznego Konserwatora Zabytków, zwróciliśmy się do użytkowników wieczystych z prośbą o jak najszybsze przedstawienie szczegółów dotyczących harmonogramu prac, kosztów oraz sposobu finansowania tego przedsięwzięcia. Do tej pory nie otrzymaliśmy takich informacji. W związku z tym, zgodnie z decyzją prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, sprawa zostanie skierowana do sądu – tłumaczy Mariusz Gruza.

Niestety, takie sprawy sądowe potrafią się ciągnąć latami.  Wolscy społecznicy podkreślają, że niedługo może nie być co rewitalizować.

Zabytkowe obiekty niszczeją w zastraszającym tempie. Niegodnym jest tak obchodzić się z historią, szczególnie w niezwykle doświadczonym przez nią miejscu, jakim jest Wola i Warszawa – podsumowuje Przemysław Klajbor.

Anna Krzesińska

anna.krzesinska@polskamowi.pl

fot. Kamil Leczkowski

 

Skomentuj