Wielka, największa jaką kiedykolwiek widziałem, 13-metrowej wysokości pisanka przyciąga nie tylko uwagę, ale i zaprasza. W Polskamowi.pl o jedynym na świecie Muzeum Pisanki.

Muzeum Pisanki znajduje się na Ukrainie, w Kołomyi nad Prutem, stolicy Huculszczyzny i Pokucia. Położony na „Szlaku solnym” gród o którym wzmiankowano już w 1240 roku, szybko stał się rozrastał, co zaowocowało prawami miejskimi nadanymi przez Kazimierza Wielkiego. Po latach przynależności do I i II Rzeczypospolitej, po II wojnie zrobione z niego miasto rejonowe (powiatowe) na Ukrainie. 

Ale przejdźmy do muzealnych zbiorów… Zdobiąc wielkanocne jaja, bo nie zawsze i wszędzie są one malowane, mogą – w zależności od sposobu wykonania, być nie tylko pisankami (chociaż wszystkie obejmuje się tą nazwą), ale również drapankami, kraszankami, oklejankami, obszywankami, nalepiankami czy ażurankami. Przeważnie nie zdajemy sobie sprawy, że są one tak stare jak cywilizacja człowieka. Najstarsze znane pochodzą z sumeryjskiej Mezopotamii z IV w. p.n.e.! Jajka malowano też w czasach rzymskich, o czym wspominali m.in. poeta Owidiusz i polityk, prawnik i pisarz Pliniusz Młodszy.

W Polsce najstarsze pisanki, z X wieku, wykopano na opolskiej wyspie Ostrówek. Pisanki wykonywane były i są znane w wielu krajach. Od wieków symbolizowały rodzącą się na wiosnę przyrodę, a w chrześcijaństwie nadzieję na zmartwychwstanie Chrystusa. Niegdyś, chyba nie tylko na ziemiach polskich, wielkanocne jaja zdobione były wyłącznie przez kobiety. Gdy w tym czasie do izby wszedł mężczyzna, trzeba było „odczynić urok”, który mógł on rzucić na pisanki. Z innych ciekawostek wspomnę, że w niektórych miejscowościach, także w Polsce, wyznawcy prawosławia wiosną kładli niegdyś pisanki na grobach bliskich.

Muzeum Pisanki w Kołomyi jest jedynym tego rodzaju na świecie (chociaż kolekcje pisanek oglądać można w różnych muzeach, przede wszystkim etnograficznych i krajoznawczych). Historia kołomyjskiej placówki jest dosyć niezwykła. Pisanki uratowały bowiem przez zniszczeniem cenny tutejszy zabytek sakralny. Szczególny, bo chodzi o wzniesioną w 1587 r. na cmentarzu unickim (greckokatolickim), drewnianą cerkiew p.w. Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy. Dużą, drewnianą, zbudowaną z potężnych bali na planie krzyża, z centralną, przysadzistą wieżą. Krytą gontami i z czterema niewielkimi zielonymi kopułkami. Cerkiew jest nie tylko najstarszym i najcenniejszym zabytkiem architektury miasta, ale i jedną z najpiękniejszych starych świątyń Pokucia i Huculszczyzny. Kilka metrów od niej, w identycznym stylu i z tego samego okresu, stoi

dzwonnica. Jedna z tutejszych legend głosi, że to w kołomyjskiej cerkwi modlił się hetman Bohdan Chmielnicki w przededniu wywołanego przez niego krwawego powstania kozackiego w 1648 roku. Niestety, władze komunistyczne zamierzały, mimo protestów wiernych, rozebrać zabytkową cerkiew. Świątynię uratował pomysł, aby urządzić w niej muzeum wielkanocnych pisanek, bardzo popularnych w tym regionie. I rzeczywiście cerkiew stała się jego pierwszą siedzibą. Placówka, która stanowi oddział miejscowego Narodowego Muzeum Sztuki Huculszczyzny i Pokucia, działa od 1987 r., tak więc w bieżącym roku obchodzi swoje 30-lecie. W obecnym, specjalnie dla niej zbudowanym gmachu z ogromną pisanką obok wejścia, istnieje od 2000 roku.

W jego salach i gablotach muzeum zgromadzono ponad 12 tys. pisanek z różnych części Ukrainy. Huculszczyzny, Pokucia, Bukowiny, Łemkowszczyzny, Bojkowszczyzny, Naddniestrza, Podola, Polesia, regionu czarnomorskiego i innych. Są też eksponaty z sąsiednich krajów: Białorusi, Polski, Rumunii i Słowacji, a także państw bardziej odległych, nawet takich jak  Argentyna, Chiny, Egipt, Indie, Izraela, Kanada, Kenia, Pakistan czy Sri Lanka. Tutejsze muzeum prezentuje również ukraiński stół wielkanocny z pisankami oraz koszyczki z pisankami noszonymi do kościołów i cerkwi do poświęcenia. Co ważne, muzeum zajmuje się nie tylko pracą naukową

oraz wydawniczą dotyczącą pisanek, ale również prowadzi naukę malowania i zdobienia pisanek dla dzieci oraz  młodzieży. Miałem okazję obserwować ich pracę, tak więc mogę stwierdzić, że uczniowie przykładają się solidnie do poznawania tajników tworzenia pisanek. Przy okazji instruktorki prowadzące zajęcia zdradziły mi, w jaki sposób pozbywają się zawartości skorupki po zamienieniu jajka w pisankę. Problem w tym, że nawet ugotowane na twardo jaja, nie nadają się do długiego przechowywania. Dlatego też po ozdobieniu pisanki różnorodnymi wzorami, ugotowane jajko jest delikatnie obstukiwane na obwodzie, tak, aby skorupka pękła. Zdejmuje się ją w dwóch częściach,

oczyszcza wnętrze, a następnie wkleja od środka dookoła pasek papieru wystający ponad krawędź skorupki. Następnie nakłada na ten pasek klej oraz drugą część skorupki. Pasuje idealnie, pęknięcia nie widać, a jeżeli czasami zdarza się to, wzory można uzupełnić.
Zdobione jaja bywają nie tylko ptasimi – od kurzych, indyczych po przepiórcze i strusie. Są też i takie wytaczane są z półszlachetnych kamieni, szczególnie onyksu, lub drewna. Te drugie pięknie pokrywane są miniaturami i lakiem, zwłaszcza sławne rosyjskie z Paliechu. Innym rodzajem ozdobnych jaj wielkanocnych były, osiągające dziś niebotyczne ceny, dzieła jubilerów petersburskiego zakładu Petera Carla Fabergé. Wykonywano je początkowo wyłącznie dla rodziny carskiej, ze drogocennych kamieni łączonych z metalami szlachetnymi i perłami.

Cezary Rudziński

Zdjęcia autora

 

Skomentuj