Na polskich drogach królują gruchoty. Według najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarł portal Polska Mówi, po naszych drogach jeżdżą setki tysięcy samochodów, które nie powinny być dopuszczone do ruchu.

Według kontrolerów NIK takiej sytuacji sprzyja wciąż rosnący import coraz starszych aut. Co gorsza ich właściciele bez trudu uzyskują poświadczenie dopuszczenia do ruchu w stacjach kontroli pojazdów. Kontrolerzy ustalili, że ponad połowa kontrolowanych stacji wykonywała badania powierzchownie. W dużej mierze jest to konsekwencja słabego nadzoru starostów nad przedsiębiorcami prowadzącymi stacje kontroli pojazdów i zatrudnionymi w nich diagnostami.

W 2015 r. policjanci w wyniku przeprowadzanych kontroli na drodze,  zatrzymali ponad 425 tys. dowodów rejestracyjnych pojazdów, które zagrażały bezpieczeństwu ruchu drogowego, porządkowi na drodze i środowisku naturalnemu. Prawie 152 tys. spośród tych pojazdów nie posiadało ważnych badań technicznych. Według szacunków ważnych badań technicznych nie ma w Polsce ponad 7 mln pojazdów.

NIK zwraca uwagę, że do Polski sprowadzane są coraz starsze samochody osobowe – od 2010 r. średni wiek używanego pojazdu z importu wzrósł o 3 lata. Pod koniec 2016 r. średni wiek importowanego używanego samochodu osobowego wyniósł 12 lat. W takiej sytuacji starostwa nie pomagają. Niemal wszystkie (19 z 21 skontrolowanych) nie przeprowadzały obowiązkowych, corocznych kontroli stacji kontroli pojazdów, bądź przeprowadzały je po terminie. Starostowie nie korzystali z możliwości przeprowadzenia w określonych przypadkach kontroli bez zawiadomienia. Co więcej w pięciu starostwach określano termin rozpoczęcia kontroli.

Kontrolerzy ustalili też, że starostowie powszechnie nie wywiązywali się z obowiązku sprawdzenia prawidłowości wykonywania przez diagnostów badań technicznych pojazdów. Podczas kontroli pracownicy urzędów nie kwestionowali często niezgodnego z przepisami sposobu ich wykonywania, nie kwestionowali również wykonywania badań przy użyciu urządzeń kontrolno-pomiarowych niespełniających wymagań.

Diagności pomimo ujawnienia w trakcie badań diagnostycznych poważnych usterek dotyczących m.in. układów: hamulcowego, kierowniczego, zawieszenia pojazdu i oświetlenia nie zatrzymywali dowodów  rejestracyjnych, co jest ich obowiązkiem. Z kolei starostowie w powyższych sytuacjach nie cofali uprawnień diagnostom, co z kolei jest ich obowiązkiem.

Raport NIK zawiera kilkanaście wniosków dotyczących rozwiązań prawnych i praktycznych takich jak, choćby doposażenie wszystkich 16 jednostek inspekcji transportu drogowego w mobilne stacje kontroli pojazdów. Obecnie tylko dwie dysponują takim sprzętem.

BU

Skomentuj