Siedleccy więźniowie wykonają pomoce dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie, głuchych i niemych, którymi opiekuje się stowarzyszenie „Razem”. - Taka terapia pomaga też samym osadzonym - mówią wychowawcy.

Dyrektor siedleckiego więzienia, mjr Marek Suwiński, oraz stowarzyszenie „Razem”, działające przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym im. Marii Grzegorzewskiej w Siedlcach, podpisali umowę o terapii zajęciowej. W jej ramach 20 osadzonych będzie wykonywać pomoce dydaktyczne wykorzystywane do wspomagania rozwoju dzieci z niepełnosprawnością intelektualną oraz dzieci głuchych i niemych.

Od Siedlec po Dolny Śląsk

To nie pierwszy taki dokument w historii siedleckiego więzienia.

– Nasi więźniowie wykonują pomoce terapeutyczne dla podopiecznych bardzo wielu instytucji i organizacji pozarządowych. Znalazły się wśród nich m.in.: fundacja „Żółty Latawiec”, Stowarzyszenie Wspierania Osób z Autyzmem i Ich Rodzin „Labirynt”, fundacja „Synapsis” w Warszawie, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Gromadzicach czy dolnośląski oddział Polskiego Związku Głuchych – informuje por. Marta Kuźma, rzecznik prasowy Zakładu Karnego w Siedlcach.

Jak dodaje, pomoce terapeutyczne przeznaczone dla SOSW w Siedlcach wykonywane są tu od prawie roku. W maju 2016 r. dyrektor więzienia podpisał bowiem podobne porozumienie z Radą Rodziców Ośrodka.

– Pomysł nawiązania współpracy wyszedł od naszych terapeutów. W ramach terapii tworzyli wiele pięknych oraz pożytecznych przedmiotów i szukali pomysłu na ich wykorzystanie – zdradza pani rzecznik.

Terapia w obie strony

Siedleckie więzienie w oficjalnej informacji stwierdza, że terapia zajęciowa ma przegotować osoby pozbawione wolności do powrotu do społeczeństwa, poprawiając ich sprawność fizyczną i psychiczną, podnosząc kompetencje społecznych oraz wyrabiając nawyk systematycznej pracy. „Terapia posiada wartość kształcącą, wychowawczą, a nawet leczniczą. Praca więźniów na rzecz niepełnosprawnych wskazuje wartości i właściwy kierunek postępowania, uczy tolerancji i bezinteresownej pomocy drugiemu człowiekowi” – mówi komunikat ZK Siedlce.

A czy tego typu terapia rzeczywiście pozwala więźniom wrócić do społeczeństwa?

– Mamy taką nadzieję – odpowiada Marta Kuźma. – To wielopłaszczyznowa terapia. Rozwija manualnie, emocjonalnie i społecznie, a także doskonali myślenie przestrzenne i planowanie. Poza tym z pewnością kształtuje u skazanych nawyk pracy, wdraża ich do obowiązków i pracy zespołowej oraz uczy organizacji pracy i miejsca pracy. Myślę też, że rozwija w więźniach empatię. Wiedzą, że robią coś, co pomoże dzieciom. Często pytają: „jak się podobały nasze zabawki i pomoce?”. Cieszą się, że ich praca jest komuś potrzebna i się podoba. To ważne.

Bartosz Szumowski

Skomentuj