Propozycja dwukadencyjności w samorządach rozbudziła zagorzałą dyskusję. Nie tylko w dużych miastach, ale i w bardzo małych gminach, gdzie wielka polityka zazwyczaj się nie pojawia.

 Zapowiadane przez PiS zmiany w ordynacji wyborczej oznaczałyby wielką rewolucję także w powiecie ciechanowskim.  Tu wielu lokalnych liderów rządzi od lat. Jeśli zostałaby wprowadzona dwukandecyjność wówczas w najbliższych wyborach samorządowych mogliby ubiegać się o reelekcję tylko prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński, wójt gminy Sońsk Marzena Ślubowska i wójt gminy Opinogóra Górna Piotr Czyżyk. Pozostali nie mogliby wystartować w wyborach. Prezydent Ciechanowa wraz z wójtami i burmistrzami gmin powiatu ciechanowskiego wyrazili swój głęboki niepokój i zdecydowany sprzeciw wobec pomysłu wprowadzenia  dwukadencyjności.
– Taka zasada to zatrzymanie rozwoju gmin. To społeczeństwo powinno decydować, kto będzie ich reprezentować. To społeczeństwo decyduje, kto będzie ich gospodarzem – uważa wójt gminy Ciechanów Marek Kiwit.
Prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński powiedział, że  jeżeli  wieloletni wójt, burmistrz lub prezydent uznawany jest za dobrego gospodarza, gmina rozwija się podczas jego urzędowania i obywatele chcą na niego głosować, a on jest gotów dalej podejmować tę odpowiedzialność, nie można obywatelom tego prawa odmawiać.
Zaskakujące jest to, że przed dwoma laty Krzysztof Kosiński ws. wielokandecyjności miał zupełnie inne zdanie.   W rozmowie z “Gazetą Wyborczą”  zapytany o swojego poprzednika na stanowisku prezydenta miasta, czy długoletnie urzędowanie deprawuje prezydentów odpowiedział:
-Jako rzecznik partii musiałem komunikować stanowisko partii, a PSL jest za wielokadencyjnością. Ale teraz – gdy nic mnie już nie ogranicza – mogę powiedzieć, że osobiście uważam, iż powinniśmy ograniczyć urzędowanie prezydentów miast do dwóch kadencji. Osiem lat to wystarczająco, by zrobić wiele dobrego. Dłuższe rządzenie może rodzić wiele pokus – mówił wówczas Krzysztof Kosiński.

Milena Bonisławska

 

Skomentuj