Po 14 latach zidentyfikowali podejrzanego. Płoccy policjanci dzięki wykorzystaniu najnowocześniejszych metod śledczych zatrzymali domniemanego sprawcę zabójstwa, do którego doszło w 2003 roku.

Zbrodnią żyło całe miasto, a to ze względu na jej brutalny charakter. W biały dzień w centrum Płocka został zastrzelony mężczyzna; napastnik z bliskiej odległości oddał kilka strzałów, które okazały się być śmiertelne, po czym po prostu uciekł. Ofiara zmarła jeszcze przed przyjazdem pogotowia.

– Funkcjonariusze policji, którzy pod nadzorem prokuratora prowadzili czynności na miejscu zdarzenia, zabezpieczyli między innymi ślady DNA – wyjaśnia rzecznik płockiej policji Krzysztof Piasek. – Oczywiście zostały one niezwłocznie wysłane do jednego z laboratoriów, ale w 2003 roku metody badań nie były tak nowoczesne jak teraz, w związku z czym nie przyniosły one spodziewanych efektów. Ich rozwój spowodował jednak, że można było wrócić do tej sprawy, dzięki czemu po wielu latach oczekiwań otrzymaliśmy informację o wytypowaniu potencjalnego sprawcy zbrodni.

Okazało się, że jest nim 55-letni mieszkaniec Płocka. Policjanci zatrzymali i przesłuchali podejrzanego, który nie przyznał się jednak do dwóch postawionych mu zarzutów, mianowicie zabójstwa i nielegalnego posiadania broni.

– Na podstawie zebranych dowodów prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec mężczyzny środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania – kontynuuje Piasek. – Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i mężczyzna został tymczasowo aresztowany. W tej chwili podejrzewany przebywa w areszcie, natomiast postępowanie w tej sprawie cały czas trwa. We współpracy z Komendą Miejską Policji prowadzi je Prokuratura Okręgowa w Płocku – kończy.

Ustalenie sprawcy zabójstwa sprzed 14 lat to niejedyny sukces, jakim mogą się pochwalić płoccy mundurowi. W ubiegłym tygodniu Komendant Miejski Policji w Płocku insp. Jarosław Hofman poinformował, że w minionym roku na terenie całego powiatu odnotowano najniższą liczbę przestępstw w historii, szczególnie tych, jak się wyraził, “najbardziej dokuczliwych społecznie”. Komendant podkreślił przy tym, że na taki stan rzeczy miały wpływ nie tylko działania funkcjonariuszy, ale również bardzo dobrze układająca się współpraca z urzędem miasta i starostwem powiatowym.

Michał Michalak

fot. www.policja.pl

Skomentuj