Działaniami głównych aktorów naszej sceny politycznej zajmie się sąd. Ustali, czy partie nie pokazując szczegółów dotyczących wydatków złamały prawo. Skargi w tej sprawie złożyli aktywiści Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Organizacja zapytała partie polityczne o wydatki ponoszone z funduszy eksperckich. Co to za środki? Ano pieniądze gromadzone przez partie stanowiące od 5 do 15% subwencji pochodzącej z budżetu. Obowiązek utworzenia funduszu wynika z ustawy o partiach politycznych.
– Środków tych partie nie mogą wydawać dowolnie, bo tylko na finansowanie ekspertyz prawnych, politycznych, socjologicznych i społeczno-ekonomicznych oraz finansowanie działalności wydawniczo-edukacyjnej, związanych z działalnością statutową partii politycznej – tłumaczy Bartosz Wilk, prawnik Sieci Obywatelskiej.
W praktyce to z tych pieniędzy finansowane są think tanki, które stanowią zaplecze intelektualne partii.

Stowarzyszenie wnioski o ujawnienie szczegółów wydatków z funduszy eksperckich skierowało do partii, które otrzymały subwencje z budżetu państwa – w tej bądź w poprzedniej kadencji. Niektóre partie – jak choćby PSL, czy SLD – przesłały informacje. Inne wskazały, że nie poniosły wydatków. Najciekawsze okazały się jednak reakcje dwóch największych partii – PiS i PO.
– PiS odmówiło udostępnienia informacji, bo uznało, że wniosek dotyczył nie informacji prostej, a informacji przetworzonej. Czyli takiej, która na dzień wnioskowania nie istnieje. Tworzy się ją, analizując, zestawiając czy przeliczając dane zawarte w informacjach prostych. Aby ją otrzymać trzeba wykazać istotność informacji dla interesu publicznego – informuje prawnik Sieci Obywatelskiej.

Organizacja pozwała PiS do sądu administracyjnego. Skarga czeka na rozpatrzenie.

Wczoraj do sądu trafiła też skarga na PO, która równie niechętnie podeszła do wniosków dotyczących finansów. Początkowo PO ignorowała zapytania. A gdy Sieć Obywatelska złożyła skargę do sądu na bezczynność partii, odniosła się do wniosku. Tyle, że uznała, że nie jest zobowiązana do udostępniania starszych danych, bo w całości znajdują się  w Państwowej Komisji Wyborczej. I to do niej trzeba kierować wnioski. Natomiast nowsze wydatki PO ujawniła, ale tylko wybiórczo. Odmówiła bowiem podania personaliów niektórych z kontrahentów. Konkretnie: osób fizycznych, które nie pełnią funkcji publicznych. Organizacja wniosła więc dwie skargi na decyzje PO.
– Partie polityczne w demokracji mają kluczowe znaczenie, bo ich przedstawiciele albo sprawują władzę, albo do tego zmierzają. Dlatego jawność działania partii jest tak ważna. – uważa Bartosz Wilk. Przypomina, że utworzenie funduszu eksperckiego jest obowiązkiem partii politycznych, które otrzymują pieniądze z budżetu państwa. Pieniędzy tych nie mogą wydawać dowolnie.
– Z tego powodu będziemy kontrolować działania partii w tym zakresie. Zwłaszcza, że dwie największe partie, choć posłużyły się innymi argumentami, postanowiły odmówić przekazania informacji. To niepokojące, bo unikanie odpowiedzi nie buduje zaufania społeczeństwa do klasy politycznej – dodaje Bartosz Wilk.

 

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@polskamowi.pl

Skomentuj