Rzecznik dyscyplinarny postawił prok. Andrzejowi Kauczowi zarzuty w toczącym się postępowaniu dyscyplinarnym. Jego zdaniem uchybił godności urzędu wypowiadając się w mediach – dowiedział się nieoficjalnie portal PolskaMowi.pl

Czym podpadł znany oskarżyciel? W marcu 2016r. jeszcze przed przejściem w stan spoczynku (czyli na prokuratorską emeryturę) udzielił dziennikarce Ewie Ivanovej wywiadu opublikowanego w Dzienniku Gazecie Prawnej (z 18 marca 2016 r.) „Prokuratorzy oskarżają dobrą zmianę”. Właśnie w nim – według rzecznika – przekroczyć ponoć miał granice swobody wypowiedzi w mediach, zwłaszcza w kontekście bezstronności i apolityczności prokuratury. Poszło o krytyczną ocenę zmian w prokuraturze dokonanych ustawą ze stycznia 2016r. Na jej mocy zlikwidowano prokuraturę generalną i prokuratury apelacyjne. Ich miejsce zajęły: prokuratura krajowa i prokuratury regionalne. Na zmianie nazw nie skończono, przemodelowanie struktury wykorzystano do zdegradowania części prokuratorów na najniższe szczeble.
Prokurator Kaucz krytycznie oceniał zmianę. Rzecznikowi dyscyplinarnemu nie spodobało się, że w udzielonym wywiadzie uznał, że zmian dokonano „tylko po to, aby zmienić tabliczki i dokonać czystek. Obsadzić stanowiska swoimi ludźmi”.  Zabolało też to, że w stosunku do dokonujących zmian prokuratorów powiedział „oni tego nie ukrywali. Zamysł był jasny. Degradują po kolei każdego, kto podpadł albo nie jest ich”. Takie wypowiedzi – są według rzecznika – spekulacjami przypisującymi kierownictwu prokuratury ujemnie pobudki działania. A to naraża na szwank dobre imię tych prokuratorów. Mało tego: godzi w powagę prokuratury jako instytucji, której zadaniem jest strzeżenie praworządności i zachowanie obiektywizmu.

Jak dyscyplinarkę za wolność słowa ocenią inni oskarżyciele?

– Nie mam cienia wątpliwości, że prokurator jest normalnym obywatelem tego państwa. Ma prawo do dyskursu publicznego. A nieraz ma też obowiązek komentować i piętnować nieprawidłowości. Nie może chować głowy w piasek. – ocenia prok. Kazimierz Olejnik, były zastępca prokuratora generalnego, obecnie w stanie spoczynku (czyli na prokuratorskiej emeryturze).

Sam posiada bogate doświadczenie w zakresie postępowań dyscyplinarnych dotyczących swobody wypowiedzi. Za jego sprawą powstał bogaty dorobek orzeczniczy prokuratorskich sądów dyscyplinarnych dotyczących wolności słowa. Jedna jego dyscyplinarek oparła się nawet o Sąd Najwyższy.

– O prokuraturze można mówić albo dobrze, albo wcale. Gdybym pochwalił Zbigniewa Ziobro, czy Andrzeja Seremeta albo zachwycał się sposobem prowadzenia głośnych śledztw, dyscyplinarki bym nie miał. Ale gdy w interesie publicznym wytykam nieprawidłowości, krytykuję, to zaraz wkracza rzecznik dyscyplinarny. Wniosek jest jeden: to próba nacisku i zniechęcenia prokuratorów do publicznego zabierania głosu w ważnych sprawach.- uważa Olejnik.

Zwraca też uwagę, że autorzy nowej ustawy o prokuraturze wprowadzili zapis, który pozwala uniknąć odpowiedzialności dyscyplinarnej prokuratorowi, który działał w interesie publicznym.

– A praktycznie każda wypowiedź medialna prokuratora na temat wizji prokuratury czy prawa, które ją dotyczy motywowana jest właśnie interesem publicznym. Ten, kto wszczyna postępowania i stawia zarzuty za wypowiedzi medialne ma świadomość, że koniec końców prokurator prawdopodobnie nie poniesie odpowiedzialności. – tłumaczy prokurator Olejnik.

To po co mimo tego są wszczynane takie postępowania?

– To próba kneblowania ust. Pokazania innym, że spotka ich ten sam los, jeśli będą się wychylać medialnie – podkreśla prokurator Olejnik. 

Pytamy, co o zarzutach dyscyplinarnych wobec prok.Kaucza myśli Krzysztof Parchimowicz, szef prokuratorskiego stowarzyszenia Lex Super Omnia. 

– Znam prok. J. Kaucza od wielu lat. Nasze zawodowe ścieżki się czasami stykały, a czasami nie było nam razem po drodze. Czytałem ów wywiad w DGP. Byłem i jestem pod jego wrażeniem. Jego oceny, które dotyczyły, nowych ustaw o prokuraturze były trafne, rzeczowe i przedstawiały istotę problemu. – tłumaczy Parchimowicz.

Jak mówi, w ciągu niespełna roku obowiązywania zmian opinie wyrażone przez prokuratora Kaucza znalazły pełne potwierdzenie w rzeczywistości.

– Obwiniony nie będzie miał kłopotów, by przedstawić dowód prawdy. Nie wiem, czy rzecznik dyscyplinarny udźwignie ciężar tych dowodów. Jeżeli bowiem zderzymy fakty z przepisami wprowadzającymi nowe Prawo o prokuraturze, nie będziemy mieli wątpliwości, że część przepisów była ukierunkowana na określoną grupę prokuratorów. – dodaje Parchimowicz.

Jest – jak mówi – jak w prawniczej anegdocie o ogrodniku Napoleona. Cesarz wydał dekret, który dotyczył każdego, ale warunki do osiągnięcia korzyści, które przewidywał dekret, spełniał tylko cesarski ogrodnik.

Czy prokurator nie ma prawa do swobody wypowiedzi?

– Prokurator nie jest niewolnikiem. Ma prawo do wolności słowa i krytyki. Prawda może być bolesna, ale winna być powodem do refleksji, a nie przyczyną postępowania dyscyplinarnego. Dla porównania zwracam uwagę na ton publicznych wypowiedzi innego prokuratora – Prokuratora Generalnego – które dotyczą środowiska sędziowskiego, prokuratorskiego, a w szczególności prokuratorów, którzy wnieśli skargi do ETPCz.  Wygląda na to, że uznano, iż prokurator J. Kaucz ukradł Kalemu krowę. – konkluduje Parchimowicz.

Co jest stawką w tej dyscyplinarce? Jak prokurator Kucz może zostać ukarany?

Zdaniem naszych rozmówców może chodzić o pozbawienie Kaucza prawa do stanu spoczynku.

– Nasze stowarzyszenie będzie wspierać zarówno prok. J. Kaucza, jak i każdego innego prokuratora, który będzie niezasadnie obwiniany o delikt dyscyplinarny. Będziemy też domagać się wyjaśnienia powodów licznych delegacji „ w dół” ze względu na dobro jednostki. Ustalimy również przyczyny nadmiernego obciążenia obowiązkami niektórych prokuratur lub prokuratorów, co jest powodem ich apatii.- komentuje prok. Parchimowicz.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@polskamowi.pl

 

Skomentuj