Prokurator generalny nie ujawnił wydatków ze służbowych kart kredytowych w prokuraturze krajowej. Dlatego będzie musiał zmierzyć się z fundacją ePaństwo w sądzie. Dziś organizacja doręczyła mu skargę na bezczynność.

– Fundacji zależy na zwróceniu uwagi, że mamy systemowy problem z jawnością. Nie chodzi o przyłapanie osób pełniących funkcje publiczne na braku przestrzegania przepisów. Przykład z dostępem – a tak naprawdę brakiem dostępu – do informacji o kartach służbowych doskonale to obrazuje. Politycy znajdujący, często słusznie, satysfakcję w oskarżaniu innych o brak jawności sami mają z nią duży problem. – komentuje Krzysztof Izdebski, prawnik i dyrektor programowy fundacji ePaństwo.

Organizacja 9 lutego złożyła wniosek o ujawnienie listy kart płatniczych wydanych dla prokuratury krajowej. Chciała też wiedzieć kto nimi dysponuje oraz poznać wyciągi. Wniosek złożono na adres biuro.podawcze@pk.gov.pl Pytania zignorowano.  Dlatego organizacja zdecydowała się na drogę sądową, zarzucając organowi bezczynność.

Postawa prokuratorskiej centrali jest sporym zaskoczeniem. Niedawno bowiem sam Zbigniew Ziobro – prokurator generalny i minister sprawiedliwości w jednej osobie – dał się poznać jako wielki zwolennik jawności. Podczas konferencji, siedząc u boku prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego, krytykował Sąd Najwyższy właśnie za nieujawnienie wydatków z kart kredytowych. Ziobro tłumaczył, że jest zaskoczony stanowiskiem Pierwszej Prezes SN i sprzeciwem wobec ujawnienia informacji.

– Od kogo jak od kogo, ale od prezesa Sądu Najwyższego należałoby oczekiwać: a) znajomości prawa, b) szacunku dla prawa – powiedział minister.

Przypominał, że prawo jest jasne i mówi, że odmowa udostępnienia informacji publicznej jest przestępstwem, a po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego nie ma wątpliwości, że dane dotyczące służbowych kart kredytowych w Sądzie Najwyższym są informacją publiczną. Wyrażał nadzieję, że SN przemyśli swoje decyzje.

Po tych słowach fundacja zapytała ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego o karty kredytowe i wyciągi.

– Chcieliśmy sprawdzić, czy otrzymamy identyczne dane od ministra sprawiedliwości i od prokuratora generalnego. W dniu konferencji Zbigniewa Ziobry skierowaliśmy wniosek do obydwu instytucji. W przypadku prokuratora generalnego skierowaliśmy wniosek do obsługującej go Prokuratury Krajowej – tłumaczy Krzysztof Izdebski.

Ministerstwo Sprawiedliwości udostępniło dane po terminie. Wynika z nich, że kartami dysponują w resorcie 3 osoby: Marek Łukaszewicz, dyrektor biura ministra, Grzegorz Kiełb, naczelnik wydziału prezydialno-protokolarnego oraz Eliza Wójcik, dyrektor generalny. Z ujawnionych wyciągów wynika, że kartami płacono głównie za bilety kolejowe i lotnicze. Na liście pojawił się też wydatek w  Pijalni Czekolady, ale jak tłumaczy MS był on związany z zakupem symbolicznych upominków dla delegacji odwiedzającej ministerstwo.

Z ujawnieniem szczegółów dotyczących służbowych kart kredytowych problem miała także pierwsza prezes SN. Jak już pisaliśmy nie zgodziła się na ujawnienie szczegółów wydatków. W swej decyzji odmownej przekonywała, że nie pozwala na to m.in. rota przysięgi sędziego, a informacje należą do kategorii tajemnic prawnie chronionych.

Po nagłośnieniu sprawy w mediach Sąd Najwyższy ujawnił część informacji.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@polskamowi.pl

 

Pisaliśmy o tym tu:

http://www.polskamowi.pl/polska/mazowieckie/tajne-przez-poufne/

http://www.polskamowi.pl/polska/mazowieckie/jawne-ale-nie-calkiem/

 

 

Skomentuj