Jestem szczęśliwy, że wytrwałem – mówił chwilę po wyjściu z basenu Sebastian Karaś. W wodzie spędził 24 godziny, przepłynął 96 kilometrów i 850 metrów i tym samym pobił rekord Polski w pływaniu długodystansowym.

Ostatnie godziny były naprawdę ciężkie – woda stała się bardzo zimna, wszystko mnie bolało, a każdy ruch kosztował mnie sporo wysiłku. Starałem się nie myśleć ile mi zostało. Udało się! Jestem bardzo wdzięczny wszystkim osobom, które mnie wspierały i motywowały w różny sposób: słownie, dostarczając jedzenie czy pływając obok mnie – mówił zmęczony, ale szczęśliwy pływak, tuż po wyjściu z wody, w której spędził dobę. – Nie wejdę do basenu co najmniej przez tydzień – dodał z uśmiechem.

Sebastian Karaś ustanowił nowy rekord Polski – dotychczasowy wynosił 54,6 km. On przepłynął prawie dwa razy tyle – 96 km i 850 m. Był też bliski pokonania światowego rekordu Guinnessa. Od lat 80. należy do Szweda Andreasa Forvassa, który wciągu doby przepłynął 101,9 kilometrów.

Dla naszego śmiałka, to była „tylko” próba sprawdzenia swoich możliwości przed największym wyzwaniem w jego życiu tj. lipcową próbą przepłynięcia stu kilometrów z Kołobrzegu na wyspę Bornholm. Chciał dokonać tego wyczynu już w zeszłym roku, ale musiał przerwać z powodu trudnych warunków pogodowych.

Pływak ma na swoim koncie wiele sukcesów m.in.: zdobycie pięćdziesięciu medali Mistrzostw Polski we wszystkich kategoriach wiekowych, ustanowienie pięciu rekordów Polski na basenie, przepłynięcie w 2015  roku Kanału La Manche – 41 kilometrów w niecałe dziewięć godzin, czy trzykrotne przepłynięcie dystansu Hel-Gdynia (ok. 20 km) w nieco ponad cztery godziny.

Tekst, fot. i video Anna Krzesińska

anna.krzesinska@polskamowi.pl

Skomentuj