Prokuratura popełniała błąd odmawiając wszczęcia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Taki wniosek płynie z postanowienia warszawskiego sądu rejonowego dla Warszawy Śródmieścia, do którego dotarł portal Polskamowi.pl

Doniesienie do prokuratury na marszałka złożyła Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Chodziło o niewpuszczenie 6 października do Sejmu kobiet zaproszonych na posiedzenie, podczas którego był dyskutowany projekt dotyczący zaostrzenia prawa aborcyjnego. Marszałek swą decyzją uniemożliwił wejście na salę grupie kobiet, które były na liście gości zaproszonych przez parlamentarzystów. Wpuścił na galerię 5 osób.

W listopadzie prokuratura rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia śledztwa. Nie dopatrzyła się w działaniach marszałka znamion czynu zabronionego z art. 231 kk czyli przekroczenia uprawnień. Prowadzący sprawę uznał, że marszałek przekroczył swe uprawnienia określone w regulaminie Sejmu oraz zarządzeniach Kancelarii Sejmu, ale były to tylko przepisy porządkowe, a nie przepisy rangi ustawowej. Ponadto zdaniem prokuratury zainteresowani mogli oglądać transmisję obrad w mediach, a więc mieli zapewnione prawo do informacji.

Sąd był innego zdania. Uwzględnił zażalenie Sieci Obywatelskiej. W swym postanowieniu nie zostawił suchej nitki na toku myślenia prokuratora. Jego zdaniem słusznie prokurator dopatrzy się przekroczenia uprawnień przez marszałka, ale błądził w pozostałym zakresie. Nieprawidłowe było uznanie przez prokuraturę, że marszałek naruszył tylko przepisy porządkowe. Bo – jak podkreślił sąd z całą mocą – przekroczenie przepisów porządkowych miało o wiele poważniejsze konsekwencje: skutkowało pozbawieniem grupy obywateli ich prawa do swobodnego wstępu na posiedzenia organów kolegialnych. A takie prawo każdemu obywatelowi daje Konstytucja w art. 61 ust. 2.

„Waga naruszenia obowiązków (przez marszałka – red.) jest zatem znaczna i w ocenie sądu jak najbardziej może dawać podstawy do uznania znamion art. 231 par. 1 kk za wyczerpane w niniejszej sprawie” – czytamy w postanowieniu sądu.

Zdaniem sądu nietrafne było też uznanie przez prokuraturę, że transmisja obrad dawała obywatelom możliwość realizacji prawa do informacji. Bo – zgodnie z przepisami-  to nie organ władzy, a obywatel decyduje w jakiej formie chce uzyskać informację publiczną. Skoro więc część obywateli chciała śledzić obrady z galerii sejmowej, to pozbawienie ich takich uprawnień mogło uderzać w ich prawo do informacji. Z tych wszystkich powodów prokuratura przy ponownym rozpatrzeniu sprawy będzie musiała- zdaniem sądu- ponownie zbadać, czy nie doszło do naruszenia interesu osób, które nie zostały wpuszczone na posiedzenie. Co to w praktyce oznacza? Ano to, że będzie musiała ustalić tożsamość osób niewpuszczonych i przesłuchać je.

„Nadto zasadnym wydaje się przesłuchanie w charakterze świadka marszałka sejmu na okoliczność jego czynności podejmowanych w sprawie” – czytamy w postanowieniu. Wszystko po to, aby ustalić na jakiej podstawie i z jakich powodów marszałek podjął kontrowersyjną decyzję.

– Sprawa sięga fundamentów demokratycznego państwa prawa. To obywatele są władzą i w ich imieniu działają parlamentarzyści. To obywatele mają prawo i obowiązek ich kontrolować. Taką możliwość zapewnia konstytucyjna gwarancja wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów m.in. Sejmu RP. To uprawienie nie może być ograniczone arbitralnie. – komentuje Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Jego zdaniem, jeżeli Sejm RP nie obraduje z wyłączeniem jawności, to tylko liczba miejsc na galerii może ograniczać realizację tego uprawnienia.

– Sąd Rejonowy doskonale to podkreślił w uzasadnieniu postanowienia. Zauważył, że to obywatele decydują jak chcą korzystać z prawa do informacji, a transmisja obrad nie może zastępować uprawnienia wynikającego z Konstytucji – relacjonuje prezes Sieci Obywatelskiej.

Przypomina też, że nie można zabraniać także wnoszenia na galerię urządzeń nagrywających obrady, ponieważ z Konstytucji wynika również prawo do nagrywania przebiegu obrad.

– W takiej sprawie również pomagamy i mamy nadzieję, że sąd podzieli nasze stanowisko, że częścią art. 61 ust. 2 Konstytucji RP jest też możliwość nagrywania obrad Sejmu RP – dodaje.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@polskamowi.pl

Skomentuj