Pierwsi samorządowi stypendyści trafili do radomskich firm.,

 Miasto finansuje studentom półroczne staże, by ci mogli nabrać zawodowego doświadczenia. To premia za dobre wyniki w nauce i zachęta do powrotu na stałe do rodzinnego miasta.

Projekt ma ogromne znaczenie i jest dużą szansą dla wszystkich zainteresowanych stron.

Zyskuje miasto, zyskuje lokalny biznes, ale najważniejsze – jak mówi jeden ze stypendystów Jakub Kupis – że samorządowcy dostrzegli potrzeby studentów.
Jego zdaniem, pewne pieniądze na dobry, zawodowy start to wielki komfort, który pozwala spokojnie myśleć o przyszłości.
Młodzi ludzie doskonale wiedzą, że pracodawcy mają dziś duże oczekiwania. Poza przygotowaniem teoretycznym, konieczne są też doświadczenie i praktyka, a na studiach o nie niełatwo.

Poszukiwanie pierwszej pracy i weryfikacja umiejętności to dla wielu ogromny stres, dzięki samorządowemu wsparciu wszystko to jest dużo prostsze i łatwiejsze.

Katarzyna Idzikowska, jedna ze stypendystek przekonuje, że działania samorządu odpowiadają na oczekiwania studentów. Stypendia pozwalają już zna początku kariery rozwijać pożądane zawodowe umiejętności.

Zadowoleni są też radomscy przedsiębiorcy, bo do ich firm trafili dobrze wykształceni i kreatywni, chociaż początkujący, pracownicy.
Przez sześć miesięcy koszty, związane z ich zawodowym przysposobieniem, ponosić będzie miasto.

Stypendium wynosi 1,5 tysiąca złotych i jest przyznawane maksymalnie na sześć miesięcy.

Zasadą jest to, że otrzymują je ci, którzy w ostatnim roku akademickim mieli wysoką średnią, a firma, przyjmująca stażystę, zainwestowała w Radomiu.

Według prezydenta miasta Radosława Witkowskiego, to dobrze wydane publiczne pieniądze.
Właśnie dlatego ponownie ruszył nabór wniosków i będzie miał on ciągły charakter. Dotychczas nabory były prowadzone tylko w ściśle określonych terminach. Prezydent zdecydował jednak o wprowadzeniu zmiany, o którą prosili zarówno studenci, jak i pracodawcy.
W tym roku na wypłatę stypendiów zarezerwowało w budżecie Radomia 225 tysięcy złotych.

 

 

Skomentuj