Nie będzie szóstej edycji Festiwalu Literatury Kobiet „Pióro i Pazur”. Organizatorzy mówią o okrojeniu funduszy przez prezydenta, radna straszy, że to zepchnie Siedlce do roli prowincji, a magistrat odpowiada, że pomysłodawcy mieli wygórowane żądania.

Festiwal powołała do życia w 2012 r. siedlecka dziennikarka Mariola Zaczyńska. Przez 5 lat impreza promowała literaturę popularną i „wyławiała najlepsze książki z nurtu tzw. literatury kobiecej”. Festiwal realizował to przez spotkania z pisarkami (nie tylko polskimi), warsztaty, happeningi oraz kiermasze. Niedawno na stronie internetowej imprezy znalazł się jednak komunikat: „Z przykrością informujemy, iż z powodu okrojenia funduszy na realizację Festiwalu, nie odbędzie się kolejna edycja Festiwalu Literatury Kobiet “Pióro i Pazur””.

Czy o to chodziło?

Nie wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego. O Festiwal zapytała w interpelacji miejska radna Magdalena Daniel. Jej zdaniem, „Pióro i Pazur” znakomicie promowało Siedlce.
– W wielu miejscach i wypowiedziach pojawiała się nazwa miasta jako prężnego, pięknego, interesującego. Zawsze pozytywnie oceniane. Festiwal gościł znane osoby z kraju i zagranicy – wyliczyła. Jak dodała, w tym kontekście musi dziwić odmówienie przez magistrat zgody na wsparcie finansowe tegorocznej edycji imprezy:

– Miasto, mając pieniądze na promocję, nie znalazło 10 tys. zł na zapewnienie hotelu dla laureatek i ich udziału w uroczystej kolacji kończącej galę wręczenia nagród. Dodajmy, że znani autorzy przyjeżdżali do Siedlec często bez honorariów tylko ze względu na znajomość z organizatorami i z powodu renomy festiwalu. Czy oni mogli zrobić to dla naszego miasta, a my nie możemy uczynić żadnego gestu? – zapytała.

Zdaniem radnej, władze Siedlec nie tylko ograniczyły fundusze na Festiwal, ale też poinformowały o tym organizatorów aż 2 miesiące po piśmie w sprawie dofinansowania.

– Sprowadzi to Siedlce do roli prowincjonalnego miasta. Czy o to chodziło? – zapytała Magdalena Daniel.

Książki zamiast bankietów

Na interpelację radnej odpowiedział podczas ostatniej sesji Wojciech Kudelski, prezydent Siedlec.
– Kiedy organizatorka Festiwalu zgłaszała się do nas o wsparcie tej imprezy, wspieraliśmy. Salę organizatorzy również dostawali bezpłatnie, szukając przy okazji sponsorów. W tym roku przewidzieliśmy również 20 tys. zł, jak w poprzednich latach. Nie wiem, dlaczego, ale ktoś chciał, aby to miasto było głównym organizatorem tego festiwalu. Nie możemy sobie na to pozwolić, bo po prostu nas nie stać – skomentował.

Jego stanowisko potwierdza Dariusz Dybciak, rzecznik prasowy Urzędu Miasta:
– Mimo że chcieliśmy pozostać przy dotychczasowej formie wsparcia imprezy, jej pomysłodawczyni zażądała od nas pełnego finansowania, czyli 40 tys. zł. Uzyskała odpowiedź, że miasta nie stać na opłacanie hoteli i bankietów.

Jak dodaje rzecznik, kwota, którą magistrat planował przekazać na wsparcie Festiwalu, zostanie wydana także na promowanie czytelnictwa. Za te pieniądze zostaną zakupione w tym roku książki dla dzieci. Czy Urząd Miasta postąpi podobnie w kolejnych latach, jeszcze nie wiadomo.

Bartosz Szumowski

Skomentuj