48 a nie 32. Międzynarodowa federacja piłkarska FIFA zdecydowała o reformie trybu rozgrywania mistrzostw świata.

Teraz w finałach udział biorą 32 reprezentacje. Od 2026 roku ma to być aż 48 zespołów.  FIFA zrzesza 211 reprezentacji, a to oznacza, że wkrótce na Mundialu zobaczymy co czwartą drużynę świata. Zmieniona zostanie oczywiście formuła rozgrywek. Obecnie pierwsza faza to 8 grup po 4 zespoły. Z każdej z nich do fazy pucharowej awansują po dwie najlepsze ekipy. Od 2026 roku ma ty być 14 grup po 3 drużyny. Do rundy play off awansują po dwie najmocniejsze z grupy. To daje łącznie 80 meczów, a cały turniej ma trwać 32 dni, co z pewnością spotka się z protestami najbogatszych klubów, głównie europejskich, w których grają największe gwiazdy. Niektóre kluby już zapowiadają, że nie puszczą najlepszych piłkarzy na finały. Do tego należy oczywiście doliczyć zgrupowania przed turniejem, które zazwyczaj trwają około dwóch tygodni. Przy tak wypełnionym kalendarzu piłkarskim, może być to wysiłek nie do zniesienia.

Reforma była jednym z głównych celów nowego prezydenta FIFA Włocha Gianniego Infantino. Przyjęta została rok po objęciu przez niego stanowiska. Zmianie ulegnie również liczba miejsc na mistrzostwach świata dla poszczególnych federacji. Najwięcej reprezentantów nadal będzie miała Europa 17. To o 4 więcej niż obecnie. Afryka prawdopodobnie będzie miała 9 drużyn. Azja 8, Ameryka Południowa 6. Tyle samo dostanie CONCACAF (Ameryka Północna, Środkowa i Karaiby). To oznacza, że na Mundialu możemy doczekać tak egzotycznych krajów jak Aruba, Martynika czy Saint Kitts i Nevis. Jedno miejsce przypadnie Oceanii. Ostateczne decyzje, co do podziału jeszcze nie zapadły.

Jan Lenkiewicz

 

Skomentuj