O tym, że tutejsze lecznicze wody termalne mają unikalne właściwości przekonał się już niegdyś król angielski Edward VII, Fryderyk Chopin oraz niemiecki poeta Johann Wolfgang von Goethe.

Znane na całym świecie kurorty uzdrowiskowe takie jak Karlovy Vary czy Mariánské Lázně zdobyły swą międzynarodową renomę i prestiż przed wielu laty, natomiast Jáchymov znany jest z niezwykle rzadkich radioaktywnych źródeł.

Według legendy wszystko zaczęło się kilkaset lat temu, kiedy to Karol IV, cesarz Imperium Rzymskiego wracał do domu po nieudanym polowaniu w pobliskich lasach. Ku wielkiemu zaskoczeniu, nagle na drodze stanął mu ogromny jeleń. Ujadające psy rzuciły się w pogoń za jeleniem, a w ślad za nimi ruszyli łowcy, zapominając o zmęczeniu. Jeleń zaprowadził ich na skraj urwiska i śmiało zeskoczył w rozciągającą się poniżej dolinę. Cesarz z grupą myśliwych wybrali bezpieczniejszą, ale dłuższą drogę, jednak zanim dotarli do stóp urwiska jelenia już nie było. Odkryli za to coś innego – połyskujący strumień wody tryskający z gorącego źródła. Karol IV uroczyście oświadczył, że wybuduje w tym miejscu uzdrowisko i nada mu swoje imię.

Trzynaście źródeł i ósma symfonia

W ten oto sposób, jak głosi legenda, założono w zachodnich Czechach kurort Karlovy Vary, nazywany bardzo często Karlsbadem, którego symbolem jest oczywiście jeleń. W krótkim okresie uzdrowisko stało się prawdziwym centrum lecznictwa, a swoją ogromną sławę i popularność zawdzięcza dwunastu gorącym źródłom. Tryskają one z głębokości 2000 – 2500 metrów, a ich temperatura waha się od 41ºC do 73ºC.

Najmocniejszym i najsłynniejszym źródłem jest „Vřídlo”, które wypływa z głębokości około dwóch tysięcy metrów. Źródła różnią się od siebie składem mineralnym, toteż każdemu przypisywane są inne właściwości lecznicze. Jak się oblicza, wody tych źródeł wynoszą na powierzchnię ziemi 18 ton składników mineralnych dziennie. Bogactwo tutejszych leczniczych źródeł jest fenomenem na skalę światową. „Nieoficjalnie mamy w Karlovych Varach jeszcze jedno, trzynaste źródło” – tłumaczy tajemniczo towarzysząca mi Iva Holubářová. Owym „źródłem“ jest produkowany właśnie tutaj i znany na całym świecie sławny likier ziołowy „Becherovka”. Jan Becher produkował swój leczniczy likier jak alchemik – poszczególne ingrediencje odważał na wadze aptekarskiej, mieszał w kutych miskach. Obecna produkcja nie straciła czaru czegoś tajemniczego i magicznego, tym bardziej, że obecnie żyją tylko dwie osoby, które znają recepturę mieszania ziół!

Na kuracjuszy przybywających do Karlovych Varów pozytywnie oddziaływują nie tylko zabiegi lecznicze i smak „Becherovki”, ale również otoczenie. Przyjemne dla oka białe fasady budynków, wzniesionych na lesistych wzgórzach, wspaniały kościół św. Andrzeja (kostel sv. Ondřeje), prawosławną cerkiew św. Piotra i Pawła (kostel sv. Petra a Pavla), Teatr Miejski (Městské divadlo) i zabytkowy budynek łaźni czy kolumnada, wewnątrz której biją gorące źródła. Kuracjusze spacerują alejkami nad rzeką Tepla wśród kasztanowców, rododendronów i białych bzów, tak jak kiedyś przechadzał ze swym notatnikiem Johann Wolfgang von Goethe. Pokazywał on piękne okolice Ludwikowi van Beethovenowi, który tutaj właśnie napisał swą ósmą symfonię.

 

 

Od kina do golfa

Koniecznie musisz spróbować słynnych karlowarskich wafelków”. Na tradycyjny „karlovarské oplatky” nakłania mnie Iva. Rzeczywiście. Tutejszy łakoć smakuje wyśmienicie, ale zdecydowanie najlepiej na gorąco. Spacerując po Karlovych Varach nie trudno zauważyć wszechobecnych tutaj najzamożniejszych Rosjan. Wiosną, kiedy to czeskie uzdrowiska otwierają swe podwoje i tradycyjnie odbywa się rozpoczęcie sezonu uzdrowiskowego, do Karlovych Varów uruchamiane są nawet specjalne połączenia lotnicze z większych miast rosyjskich. W hotelach, sklepach i restauracjach język rosyjski jest równie popularny jak czeski czy też niemiecki. Nie brakuje także bogatych Arabów i oczywiście Niemców, którzy oprócz  odpoczynku i relaksu, przekonują się na własnej skórze o doskonałych właściwościach tutejszych wód leczniczych.

Równocześnie Karlovy Vary kochają kulturę, co objawia się w urozmaiconym programie koncertów i licznych festiwali. Najwięcej jest ich latem, przy czym do najpopularniejszych należy odbywający się na początku lipca każdego roku międzynarodowy festiwal filmowy, na którym można spotkać sławy kina światowego. Oprócz gwiazd filmowych Karlovy Vary wybrały sobie na miejsce regularnych spotkań elity polityków i biznesmenów, a także fani golfa, sportu który pojawił się tu na początku XX wieku wraz z odwiedzającymi uzdrowiska kuracjuszami. W większości byli nimi arystokraci i znane postaci kultury i sztuki, którzy czas wolny od popijania wód i brania kąpieli leczniczych spędzali na trawiastych polach golfowych, dzisiaj uznawanych za jedne z najlepszych w Europie.

Po wodach na koncerty

Coraz więcej kuracjuszy zmierza również do najmłodszej zachodnio–czeskiej miejscowości uzdrowiskowej, Mariańskich Łaźni (Mariánské Lázně). Słyną nie tylko z leczniczego klimatu i doskonałych źródeł naturalnych, ale także z pięknej, urzekającej wręcz okolicy, położonej w malowniczej dolinie, otoczonej zielonym pasem pieczołowicie chronionych lasów.

 

W Mariańskich Łaźniach wypływa ponad sto źródeł zimnej, kwaśnej wody żelazistej, którą leczy się m.in. niektóre schorzenia nerek i dróg moczowych oraz dróg oddechowych. Do leczenia wykorzystuje się także borowinę i gazy naturalne.
Miłośnicy zabytków w Mariańskich Łaźniach powinni zwrócić uwagę na prawosławną cerkiew św. Włodzimierza, wybudowaną w 1902 roku, w stylu bizantyjskim, a także, podobnie jak w Karlovych Varach, na neobarokową kolumnadę. Na jej końcu znajduje się Śpiewająca Fontanna, wieczorami  z efektami dźwięku i świateł. „W tym pięknym mieście odnajdziesz również dom Chopina, w którym kompozytor przebywał czterokrotnie” – zapewnia mnie Iva Holubářová. W sierpniu każdego roku organizowany jest  Festiwal Chopina – można wtedy usłyszeć najpiękniejsze utwory znanego kompozytora w wykonaniu czołowych pianistów.

Nieco bardziej kameralnym uzdrowiskiem są Franciszkowe Łaźnie (Františkovy Lázně). Założone w 1793 roku  do dnia dzisiejszego zachowały charakter uzdrowiska z przełomu wieków. Piękno miasta podkreśla jednolita, klasycystyczna architektura budynków uzdrowiskowych oraz pawilonów. Umiarkowany klimat, okoliczne góry i lasy, zadbane parki miejskie oraz sady, wszystko to wspomaga walory lecznicze słynnej kwaśnej wody, a także uprzyjemnia pobyt. Atmosfera panująca tutaj, to przede wszystkim spokój. Dwadzieścia trzy lecznicze źródła mocno zasadowych wód, borowina oraz naturalne ujścia gazu źródlanego, wykorzystywane są w leczeniu układu krążenia, serca i chorób kobiecych. Najstarszym źródłem jest „František”, a symbolem uzdrowiska jest rzeźba nagiego chłopca z rybą.

I na koniec gratka dla poszukujących w czeskich uzdrowiskach śladów polskich. W tym celu trzeba koniecznie wybrać się Jáchymova, położonego nieopodal granicy z Niemcami. Powstało on w 1906 roku, kiedy para małżeńska Curie po raz pierwszy wykorzystała w celach leczniczych wody z przewagą pierwiastka rad. W parku zdrojowym znajduje się pomnik poświęcony Państwu Curie. Najstarszy, zabytkowy dom sanatoryjny pochodzi z 1912 roku i nosi nazwę „Radium Palace”. Źródła w okolicach kopalni uranu w Jáchymovie odznaczają się najwyższym na świecie promieniowaniem radioaktywnym a, obecnie w uzdrowisku leczone są choroby narządów ruchu: zapalenia i urazy stawów, osteoporoza, reumatyzm.

tekst i zdjęcia Sebastian Wieczorek

 

 

 

 

 

Skomentuj