Norymberga to nie tylko raj dla amatorów słynnych pierników czy znanych tutejszych kiełbasek, ale także symbol niemieckiej historii.

To tutaj działał wynalazca globusa Martin Behaim oraz wynalazca zegarka kieszonkowego Peter Henlein. W Norymberdze wydano dzieło Kopernika “O obrotach sfer niebieskich”, stąd pochodził Wit Stwosz oraz Albrecht Dürer.

Choć nie wszyscy zakochują się w Norymberdze od pierwszego wejrzenia, to jednak zdecydowana większość po dłuższym i dokładniejszym poznaniu miasta staje się jego wielbicielami. Kto choć raz tu zawitał, wie dlaczego tak jest. Przyznaję: lubię Bawarię. I pewnie z tego powodu na mapie moich podróży musiała znaleźć się Norymberga – stolica Frankonii. Liczące blisko pół miliona mieszkańców miasto należy do dziesiątki najchętniej odwiedzanych przez turystów miejsc w Niemczech. Goszcząc w Norymberdze nie można również zapomnieć o bliskich związkach tego miasta z Krakowem. „Z Norymbergi pochodził wybitny rzeźbiarz średniowiecza Wit Stwosz, który przez 19 lat pracował w Krakowie w ramach swobody przepływu osób, i to bez żadnych okresów przejściowych” – zażartował kilka lat temu jeden z polskich premierów odwiedzających Norymbergę.

Dla kogo czerwony kurek?

Z tutejszego dworca kolejowego Hauptbahnhof wszędzie jest blisko. Zaraz za Bramą Królewską (Königstor) z charakterystyczną wieżą (Königstorturm) stojącą naprzeciw dworca kolejowego, znajduje się dzielnica rzemieślników. Stąd już tylko krok do starego miasta, którego centrum stanowi Hauptmarkt z królującą na nim wysoką na 19 metrów wieżą Schöner Brunne – zbudowaną nad miejską studnią.

W balustradzie okalającej studnię umieszczony jest mosiężny pierścień. Mówią, że dla zapewnienia sobie szczęścia, trzeba go trzykrotnie przekręcić.

Na rynku staromiejskim (Hauptmarkt), który jest corocznie malowniczą sceną dla słynnego bożonarodzeniowego jarmarku Christkindlesmarkt, wznosi się renesansowy ratusz (Rathaus) oraz dwa gotyckie kościoły. Pierwszy z nich – św. Sebalda (Sebaldskirche) słynie z grobu świętego patrona i “ukrzyżowania” Wita Stwosza, drugi to katedra – kościół Najświętszej Marii Panny (Frauenkirche) z figurkami siedmiu książąt, składających hołd cesarzowi (figurki pojawiają się każdego dnia w południe na zegarze w portalu świątyni).

Ciekawych wrażeń może dostarczyć zwiedzenie więzienia, które znajduje się przy Hauptmarkt. Piwnice starego ratusza były używane jako miejsce przesłuchań i tortur, a 12 cel zachowano i udostępniono do zwiedzania. Warto zwrócić uwagę na czerwony kurek przy celi numer 11 – przeznaczono ją dla czekających na wyrok podpalaczy.

Kiełbaski, zabawki

Do Norymbergi można pojechać choćby po to, by spróbować smaku kiełbasek norymberskich z rusztu (Nürnberger Rostbratwürste).

„Prawdziwe norymberskie kiełbaski z rusztu są niewiele większe od małego palca. Ich długość nie może przekraczać dziewięciu centymetrów, ani nie mogą być też krótsze, a najlepiej smakują przypiekane na ruszcie i podawane z musztardą” – zachwala pochodząca z Chorzowa, Anita Wojciechowski, radna miasta Norymberga. „Z uwagi na rozmiary kiełbasek trzeba ich zjeść co najmniej kilka. Jako dodatki można wybrać gotowaną ciepłą kiszoną kapustę albo sałatkę ziemniaczaną” – dodaje Anita, która mieszka w Norymberdze od 35 lat.

Poza starym miastem jest również wiele ciekawych miejsc. Nieopodal rynku, za rzeką Pegnitz wznosi się wspaniały gotycki kościół św. Wawrzyńca (St. Lorenz) z imponującym tabernakulum oraz piękną rzeźbą Wita Stwosza – Englischer Gruß.

W cennej kamienicy Fembo-Haus mieści się Muzeum Miejskie (Stadtmuseum), nieopodal zamku cesarskiego – Muzeum Narodowe (Germanisches Nationalmuseum) ze zbiorami dzieł Dürera, Cranacha i Stwosza, zaś Albrecht Dürer Haus prezentuje prace i pamiątki związane z artystą wymienionym w nazwie. Ciekawym miejscem jest również Muzeum Zabawek – odzwierciedlające Norymbergę jako stolicę zabawek już od czasów średniowiecza. „Zobaczysz tutaj tysiące cynowych figurek, lalek i kolejek, a większość zwiedzających nie stanowią wbrew pozorom dzieci” – zachwala Anita Wojciechowski.

Warto przespacerować się w stronę Zamku Cesarskiego, który wyrasta w górę na wyniosłym wzgórzu i dominuje nad miastem. Zamek otoczony jest murem obronnym o długości pięciu kilometrów, najeżonym 80 wieżami. Zamek był widownią licznych sejmów Rzeszy, a okresowo siedzibą niemieckich królów i cesarzy.

Ambitne plany Hitlera

Mówiąc o Norymberdze nie można zapomnieć o wcale nie tak bardzo dawnej historii. W południowo-wschodniej części miasta rozciąga się Reichsparteitagsgelände. W latach trzydziestych miejsce to służyło nazistom do corocznych zjazdów partyjnych, z przemowami Hitlera, paradami wojskowymi i fajerwerkami. Reichsparteitagsgelände rozciąga się na obszarze 25 km kwadratowych, i mimo że wiele budowli nie zachowało się, można sobie wyobrazić ówczesny rozmach. Zeppelinfeld stanowi dziś miejsce koncertów i wyścigów. To tutaj z trybuny nad placem mogącym pomieścić 160.000 ludzi Hitler wygłaszał swe słynne przemówienia. Tylko środkowa część trybuny pozostała na miejscu; większość została usunięta przez wojska amerykańskie zaraz po wojnie. Obok Zeppelinfeld znajduje się Städtisches Stadion – niegdyś miejsce spotkań Hitlerjugend, dziś służące  rozgrywkom piłkarskim.

Kongresshalle jest dziś największą zachowaną budowlą z czasów nazistowskich. Wojna przeszkodziła realizacji planów przykrycia dachem dziedzińca, który miał być miejscem spotkań dla 50.000 członków partii nazistowskiej. Do wielu projektów przewidzianych dla terenu Reichsparteitagsgelände  należał też m.in. Deutsches Stadion, którego budowę ledwie rozpoczęto. Wykopy pod fundamenty są w tej chwili jeziorem. Stadion na 400.000 osób miał być największym na świecie. Aleja do parad wojskowych służyła Amerykanom w 1945 roku jako lądowisko.
Wielu czołowych nazistów zostało osądzonych i skazanych podczas procesu norymberskiego, który rozpoczął się w grudniu 1945 roku. Turyści mają wstęp do sal, gdzie  odbywał się proces, m.in. do „Sali 600” w Justizpalast przy Fürther Strasse.

Spacerując ulicami miasta aż trudno uwierzyć, że w styczniu 1945 roku w wyniku nalotów dywanowych, prawie 90% śródmieścia Norymbergii legło w gruzach. Do II wojny światowej Norymberga należała do najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Europie, wyróżniając się nienaruszonym układem urbanistycznym i wielkim zespołem kamienic mieszczańskich. Na szczęście po wielu latach wiele zabytków udało się odbudować i przywrócić dawną świetność.

Sebastian Wieczorek

 

Skomentuj