Narciarstwo klasyczne nie może się równać popularnością z alpejskim. Ale - szczególnie w Polsce ma jedną przewagę. Nigdy nie zmarzniemy w kolejce do wyciągu krzesełkowego.

Chociaż uwielbiam jeździć na nartach zjazdowych to jednak mam świadomość, że dopiero zakładając biegówki należę do wyższej klasy narciarzy. Nawet jeśli następnego dnia budzę się ze świadomością bólu mięśni, których istnienia nawet nie podejrzewałem. Żeby złapać bakcyla nart biegowych, najlepiej zacząć od polskiej stolicy biegówek. Mieści się ona na granicy – choć formalnie już nieistniejącej – polsko – czeskiej. Polana Jakuszycka mocno wpisała się w świadomość biegaczy z całej Europy. To tutaj na początku marca odbywa się najsłynniejszy w Polsce bieg narciarski. 50 km dla narciarza to tak jak maraton dla lekkoatlety. Wpisanie pokonanego dystansu do swoich osiągnięć życiowych jest powodem do chwały. Ale zanim wystartujemy w Biegu Piastów (w tym roku: 3-5 marca), warto jest poćwiczyć krok klasyczny lub łyżwowy.
Jeśli spojrzymy na mapę tras biegowych wokół Jakuszyc, zobaczymy jeden wielki galimatias linii. Pętle krzyżują i nakładają się na siebie. Oprócz linii startu i mety, nic nie jest oczywiste. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Dlatego nowicjusze powinni zacząć od biura Biegu Piastów wygodnie oznakowanego tuż przy Drodze Czeskiej prowadzącej do Harrachowa. Tu na bieżąco zobaczymy, które trasy są danego dnia otwarte i przygotowane. Utrzymywanie pełnej siatki tras jest zbyt kosztowne, a kto chce się zmęczyć na pewno znajdzie coś dla siebie.

System orientacji jest dość prosty. Na każdym skrzyżowaniu znajduje się tabliczka z numerem punktu. Obok niej kierunkowskazy i odległość w metrach jaką nas dzieli do kolejnego punktu informacyjnego. Tras i kombinacji wystarczy dla każdego stopnia zaawansowania, wytrenowania i możliwości biegacza.
Zazwyczaj na początek instruktorzy polecają łatwą, a zarazem dość malowniczą trasę Radiowej Jedynki. Czasami jednak na jednym z odcinków trasy możemy spotkać ćwiczących tu z psimi zaprzęgami maszerów. Nawet najlepsi biegacze mają marne szanse z psami husky i alaskanami. A że wytrasowanych szlaków w okolicy nie brakuje, więc kto choć trochę oswoił się z biegówkami temu polecam trasę do schroniska Orle. Początkowo, przez ok. półtora kilometra podążamy za czerwonymi znakami dość ostro pod górę. Na szczęście po drodze jest kilka zakrętów, więc psychicznie nie jest to trudne do zniesienia. Kiedy jednak dojdziemy do punktu nr 15 przed nami pojawi się dość długa na półtora kilometra prosta, biegnąca łagodnie w dół. To miejsce nazywane jest Samolotem. Jest ponoć kilka teorii wyjaśniających tą nazwę. Jedna mówi, że prosta przecinka przypomina lotniczy pas startowy. Inna, że po osiągnięciu punktu kulminacyjnego, dalej “samo leci”. Tym bardziej, że łuskowe ślizgi nart przy chropawym i zmrożonym śniegu wydają odgłos warczącego samolotu. Pod warunkiem oczywiście, że pokonujemy tę trasę w dół, a nie pod górę. Ale to zdarza się tylko nowicjuszom lub tym którzy chcą koniecznie poprawić swoją kondycję. Wyczynowcy skręcają w lewo lub w prawo gdzie wytyczono trasy na Krogulec i Cichą Równię. Im bliżej do Biegu Piastów tym więcej osób tam skręci, trenując przed zawodami.
Kto jednak nie przygotowuje się do zawodów niech skorzysta z dobrodziejstwa Samolotu. Rozpędziwszy się warto trzymać się torów zrobionych przez ratraki, a nie wyznaczonego czerwonego szlaku. Tak oznaczony jest letni szlak, zimą lepiej zostać na głównej drodze, która zresztą i tak za chwilę połączy się z czerwonymi znakami. Potem jeszcze przejazd przez mostek i znajdziemy się w na skraju polany, gdzie z daleka czuć już dym z kominka schroniska Orle. Zimą w schronisku trudno znaleźć ludzi bez biegówek. To dość wygodnie położone miejsce tuż nad granicą z Czechami, choć o istnieniu granicy bardziej niż szlabany przekonują nas operatorzy w telefonach komórkowych. Jeśli pogoda jest bezwietrzna, to można udać się na Izerską Halę, do Chatki Górzystów. To dodatkowe pięć kilometrów w jedną stronę. Połowa trasy prowadzi przez odkryte tereny torfowisk, więc często jest ona zawiana.
Kto nie chce szybko wracać do Jakuszyc może wyruszyć Trasą Sygnałów Dnia. Dwunastokilometrowa pętla prowadzi wokół Kozich Skał wzdłuż rzeki Izery. Po dotarciu do granic Harrachova możemy ruszyć w powrotną drogę albo zielonym szlakiem, albo – nieco skracając drogę – pociągiem.

Krótszy wariant powrotu ze schroniska Orle do Jakuszyc to ruszenie zielonym szlakiem do Rozdroża pod Działem Izerskim a następnie żółtym szlakiem Doliną Melnicy. W sumie mamy do pokonania 5500 metrów. Drugi odcinek trasy nosi nazwę Dla Początkujących To rzeczywiście dobre miejsce żeby złapać właściwy rytm biegu. Jednocześnie jest to fragment wielkiej, pięćdziesięciokilometrowej pętli na której rozgrywany jest Bieg Piastów. Nawet jeśli nie startujemy w tej wielkiej imprezie, to kilka kilometrów, które zrobimy jej śladami pozwoli nam poczuć przedsmak tej wielkiej imprezy.

Tekst i zdjęcia: Mieczysław Pawłowicz

Bieg Piastów

Największy bieg narciarski w Polsce powstał dzięki zmianom administracyjnym. Władze nowopowstałego podówczas województwa jeleniogórskiego chciały mieć imprezę którą mogłyby się pochwalić. Na starcie pierwszych zawodów stanęło 531 zawodników. Nie było szatni, a zawodnicy przebierali się w wagonach starego pociągu. Zwycięzcą pierwszej imprezy został Stanisław Michoń z Karpacza. Od 1976 roku nie odbył się tylko dwa razy. W 1982 roku przyczyną był stan wojenny (VII edycja imprezy odbyła się dopiero rok później), natomiast w 1998 zabrakło śniegu. Warto zaznaczyć, że Bieg Piastów należy do prestiżowej organizacji Euroleppet, skupiającej najważniejsze biegi narciarskie w Europie.

Start w zawodach jest dostępny dla każdego kto ma narty biegowe.

Kontakt: Stowarzyszenie Bieg Piastów, Szklarska Poręba – Jakuszyce 58-800. Telefon: 0 75 717 33 38. www.bieg-piastow.pl

Skomentuj