Wystarczy przejechać 40 km. na północ od Warszawy by zobaczyć tę niecodzienną budowlę. Liczy sobie ponad 2 tys, 200 metrów (ponad 2 km.). Mogło w niej przebywać do 20 tys. osób osób ale w razie zagrożenia wojennego, jak piszą niektórzy nawet do 100 tys. osób. To Twierdza Modlin.

Przy wyborze miejsca najpierw na obóz warowny miało położenie geograficzne. Modlin leży u zbiegu Wisły, Narwi, i Wkry. Miejsce to docenił szwedzki król Karol Gustaw, który założył tu obóz warowny w czasie Potopu. Później wpadło ono w oko Napoleonowi, który nakazał budowę w Modlinie twierdzy. Po klęsce Cesarza twierdzę zaczynają rozbudowywać Rosjanie. W czasie I wojny światowej, w 1915 roku zajęli ją Prusacy. Polska odzyskała Modlin w 1918 roku. We wrześniu 1939 r. obrona przed hitlerowcami trwała 18 dni. Załoga poddała się gdy wyczerpała się amunicja, żywność i leki. Zginęło ponad 2 tys. naszych żołnierzy. Po wojnie Twierdzę zajęło Ludowe Wojsko. Poważne zmiany własnościowe zaczęły się na początku XXI wieku. Armia nie mogła utrzymać finansowo tak wielkiego obiektu a przy obecnym poziomie techniki wojskowej jego znaczenie obronne stało się niewielkie. obecnie budynki znajdują się w rękach prywatnych. Dzięki temu Twierdzę można swobodnie zwiedzić za kilka, kilkanaście złotych, w zależności od tego, które budynki nas najbardziej interesują. Wyznaczono kilka szlaków turystycznych. Na chętnych czeka przewodnik. Ci, którzy pierwszy raz przyjadą do Modlina, mogą odnieść wrażenie, że już tu byli. I będą mieli rację bo Twierdza zagrała w kilkunastu polskich filmach, m.in. w C.K. Dezerterach, Panu Tadeuszu, 1920 Bitwie warszawskiej czy Czasie honoru.
Dojazd z Warszawy trasą S7 w kierunku na Gdańsk.
Polecamy.

Skomentuj