Wspólnie kupują żywność, i to bezpośrednio od producentów. Na takich ogólnych zasadach działa Płocka Kooperatywa Spożywcza. To rodzaj spółdzielni, której członkowie stawiają na dobrą jakość produktów, wybierając ponadto te ekologiczne i wytwarzane lokalnie. Co więcej, większość wyrobów jest na ogół zamawiana w ilościach hurtowych, co sprawia, że ich ceny są też bardziej przystępne niż w sklepach.

Płocka Kooperatywa Spożywcza powstała jesienią ubiegłego roku i zrzesza już ok. 50 członków z Płocka i okolic. Każdy z nich zaopatruje z kolei swoje rodziny, więc z usług PKS może korzystać razem nawet 150 osób. Należą do niej przedstawiciele wielu środowisk, w różnym wieku, których łączy jednak m.in. “chęć budowania społeczeństwa opartego na współdziałaniu i solidarności”. Członkostwo w Kooperatywie daje również możliwość udziału w spotkaniach klubu dyskusyjnego, wycieczkach, piknikach, pokazach filmowych, warsztatach kulinarnych i wielu innych.
– Na początku jeździliśmy od jednego gospodarstwa do drugiego, by po prostu poznać każdego rolnika z osobna zobaczyć ich gospodarstwa, dowiedzieć się, w jakich warunkach są trzymane zwierzęta. Okazało się, że część z wytwórców posiada certyfikaty potwierdzające jakość żywności i sposób, w jaki jest pozyskiwana, dzięki czemu zyskaliśmy pewność, że to, co jemy, jest dużo zdrowsze od wyrobów ze sklepu – mówi Krzysztof Blinkiewicz z Płockiej Kooperatywy Spożywczej. – Naszą największą satysfakcję jest chyba jednak to, że wszystko, co robimy, robimy wspólnie. Wśród osób należących do PKS jest np. kobieta, która tworzy taką minikooperatywę ze swoimi dziećmi i byłym mężem; rozłączył ich rozwód, a połączyła Kooperatywa. Dlatego ktoś powiedział, że nasza wspólnota “karmi i łączy” – dodaje.
Mało tego, w statucie PKS jest zapis, który umożliwia pomoc finansową lub materialną dla jednego z członków spółdzielni (zwłaszcza w kontekście dostarczenia komuś żywności), o ile zaistnieje taka potrzeba – ostateczna decyzja w tej sprawie jest podejmowana na spotkaniu sezonowym – raz na kwartał, lub bieżącym – raz na tydzień. W tej sytuacji nie dziwi, że na profilu facebookowym Kooperatywy można znaleźć nawet tak osobiste wpisy: “(…) Dziś otrzymaliśmy mleko z PKS-u… Opiłem się go, aż mnie brzuch boli, ale oprzeć się nie mogłem. Ten delikatny smak słodkiej śmietanki pozostawiający cudowny tłustobiały osad na ściankach szklanki…Ta cudowna konsystencja lekko gęstawego płynu i ten cudny zapach zmrożonego masła… Cofnąłem się w czasie o co najmniej 30 lat (…)”.

Michał Michalak we współpracy z Płocką Kooperatywą Spożywczą

Skomentuj