Nasza redakcyjna koleżanka Monika Witkowska pobiegła w 12. Półmaratonie Warszawskim. To nie był zwyczajny bieg, bo, dzięki współpracy z fundacją Spartanie Dzieciom, pomogła nieuleczalnie chorym dzieciakom.

Zbierałam pieniądze na Domowe Hospicjum Dziecięce Promyczek”. Większość jego pacjentów cierpi na nowotwory mózgu. Wiem, że jest im potrzebny kolejny koncentrator tlenu, który oszczędzi im bólu i cierpienia. Dzięki wsparciu fundacji Spartanie Dzieciom mogłam przeprowadzić zbiórkę pieniędzy na ten cel. Udało się! Sama idea Spartan, czyli ludzi pozytywnie zakręconych, wyluzowanych, którzy jednak robią coś dobrego dla chorych dzieci, jest mi bardzo bliska – stwierdza Monika Witkowska.

Fundacja Spartanie Dzieciom to grupa biegaczy, z których każdy przebiegł co najmniej jeden maraton. Uważają, że sportowca podziwia się za wynik, a szanuje go za postawę, dlatego postanowili, aby ich bieganie miało co najmniej dwa razy w roku oprócz celu sportowego, także cel charytatywny. Swoim bieganiem i związanym z tym medialnym wsparciem chcą pomóc chorym i niepełnosprawnym dzieciom. W ich gronie są osoby, których dzieci wymagają rehabilitacji.

Działamy od pięciu lat. W skład grupy wchodzą ludzie, którzy aktywnie spędzają czas. Półmaraton Warszawski to kolejna nasza akcja, tym razem rekordowa – pobiegnie 138 Spartanek i Spartan. Biegniemy tradycyjnie dla dzieci chorych i niepełnosprawnych. Podczas biegu śpiewamy i tańczymy. Dla nas to jest zabawa, bez żadnej spinki. Zawsze jest wesoło – podkreśla Michał Leśniewski z fundacji Spartanie Dzieciom.

Dla Moniki Witkowskiej ten maraton to część przygotowań do próby zdobycia szczytu jednego z ośmiotysięczników Broad Peak, którą zaplanowała na czerwiec. Zanim to nastąpi nasza redakcyjna koleżanka poświęci czas hospicjum “Promyczek”. Zadeklarowała bowiem, że za każde wpłacone 200 złotych na zakup koncentratora tlenu będzie przez godzinę udzielać się tam charytatywnie.

Tekst i fot. Anna Krzesińska

Skomentuj