To już ostatnie chwile na podziwianie jerzyków, naszych sprzymierzeńców w walce z komarami i muszkami. PolskaMowi.pl prezentuje sylwetkę tego niepozornego, a jakże ciekawego ptaka.

Ptaki te, często mylone z jaskółkami, przylatują do nas w maju z Afryki, a odlatują w sierpniu (niektóre zostają do października). Większość czasu spędzają w powietrzu, wykonując zwinne akrobacje nad dachami domów. Podczas lotu zdobywają pokarm, piją, odpoczywają, zbierają materiał do budowania gniazda, a także kopulują i śpią. Po ziemi poruszają się zaś bardzo nieporadnie, gdyż ich kończyny są nieprzystosowane do chodzenia, za to bardzo dobrze służą do zaczepiania się na pionowych powierzchniach. Stąd też dobrze czują w mieście, gdzie wykorzystują występujące w blokach, kościołach czy wieżach różnego rodzaju szczeliny i otwory jako miejsca lęgowe. Są przy tym zupełnie nieuciążliwe dla ludzi, gdyż nie brudzą odchodami elewacji budynków i nie siadają na balkonach czy parapetach. Niestety, coraz większym zagrożeniem dla jerzyków są prace remontowane i termomodernizacyjne, podczas których likwidowane są wszelkie zakamarki i szczeliny. Poza tym wysokie rusztowania utrudniają w porze lęgowej dostęp do gniazd. Ponadto w przypadku zagrożenia nie uciekają z miejsc lęgowych, ale czekają aż niebezpieczeństwo minie. Zdarza się zatem, że są zamurowywane! Tymczasem jerzyki objęte są ścisłą ochroną i wszelkie prace ograniczające dostęp jerzyków do ich gniazd należy traktować jako niszczenie miejsc lęgowych. A to z kolei zagrożone jest karą więzienia!

Te ptaki są naszymi sprzymierzeńcami z walce z komarami i muszkami, gdyż zjadają dziennie spore ilości tych owadów. Jeżeli znajdziemy na ziemi jerzyka, który jest w dobrej kondycji możemy go umieścić na dłoni na wysokości 1.5 metra i wypuścić, zaś rannego najlepiej odwieźć do najbliższego azylu dla ptaków.

AK

Skomentuj