Pasjonaci nie znają granic. Prawnik Tomasz Petryka, którego rodzina zajmuje się z dziada pradziada pszczelarstwem założył pasiekę w niecodziennym miejscu. Opłaciło się. W tym roku zebrał już ponad 180 kilogramów miodu. W Polskamowi.pl opowiada, dlaczego wybrał takie miejsce i jak prowadzi pasiekę.

Za tydzień o tym, dlaczego giną pszczoły.

Skomentuj