Coraz więcej hoteli, pensjonatów czy kwater pozwala na przyjazd z czworonożnym pupilem. Reporterka PolskaMowi.pl pyta blogerkę Katarzynę Świerczyńską co zrobić, aby taki pobyt był udany dla wszystkich.

Pani Katarzyna jest autorką bloga www.podrozezpsem.pl. Według niej z roku na rok oferta dla psiarzy staje się coraz większa. A na pewno pensjonaty/hotele/kwatery, które przyjmują gości z psami, chętnie się tym chwalą, traktując to jako atut. Powstało też wiele stron internetowych z bazą takich miejsc. Na pewno przed takim wyjazdem trzeba się jednak upewnić na jakich zasadach psy są przyjmowane. Zdarza się bowiem wciąż, że dla właściciela pensjonatu akceptacja zwierząt oznacza jedynie małe pieski. Dlatego, jeśli nie jest to jasno napisane zawsze trzeba dopytać, nie tylko o to czy wielkość psa nie ma znaczenia, ale też o ilość psów, jeśli mamy więcej niż jednego. Pozwoli nam to uniknąć niepotrzebnych nerwów po przyjeździe. Zawsze też warto podpytać innych psiarzy i pojechać w sprawdzone już miejsce.

Do podróży z psem trzeba się przygotować. Przede wszystkim sprawdzić wcześniej jak pies znosi wybrany przez nas środek transportu. Najprościej jest, jeśli mamy auto – możemy od początku przyzwyczajać pupila do podróży. Jeśli planujemy podróż komunikacją publiczną – to naprawdę zachęcam do sprawdzenia przed podróżą jak pies zareaguje np. na pociąg, hałas na dworcu czy tłok na peronie. Sama miałam kiedyś stresującą sytuację, kiedy okazało się, że mój pies boi się wysiąść z pociągu (było wysoko). Flicka wypięła się wtedy z szelek i pobiegła wgłąb pociągu. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale po tej sytuacji pojechałam z nią na mały dworzec, gdzie pociągi są podstawiane wcześniej i też jest niski peron i na spokojnie ćwiczyłyśmy wchodzenie i wychodzenie z pociągu. To naprawdę zdało egzamin w naszym przypadku. Tak samo, kiedy okazało się, że Flicka panicznie boi się schodów ruchomych –  poświęciłam na naukę jazdy na takich schodach jeden wolny dzień i teraz nie ma żadnego problemu.

Niezbędnik psiego podróżnika to dla nas chip i adresatka. Podczas podróży trzeba również mieć wodę dla psa. Oczywiście bierzemy ze sobą książeczkę zdrowia psa (u nas to paszport zwierzęcia domowego, który uprawnia także do podróży za granicę). Jadąc gdzieś warto zanotować sobie „psie adresy”, czyli najbliższego weterynarza, przyjaznych miejsc, gdzie będziemy mile widziani z psem, itp. Zwykle bierzemy ze sobą też zapas karmy.

Zawsze w podróż zabieram też zapasową smycz, no i oczywiście woreczki na odchody.

Wysłuchała Anna Krzesińska

PolskaMowi.pl radzi: Jeżeli z jakichś powodów nie chcemy albo nie możemy jechać z psem czy kotem na wakacje, możemy skorzystać z szerokiej oferty hoteli dla zwierząt. Znajdują się one zarówno w większych jak i mniejszych miastach i oferują bardzo indywidualne podejście do oczekiwań klientów. Ceny zaczynają się już od 20 złotych za dobę.

 

 

Skomentuj