Pięcioletni Arek, który porusza się na wózku inwalidzkim dotarł z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka. Na PolskaMowi.pl o szczegółach tej wyprawy.

Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że to dla większości nie jest żaden wyczyn jednak dla nas, osób, które na każdym kroku starają się wmówić swojemu dziecku, że wózek to nie przeszkoda, to też pokonanie własnych barier, przesuwanie ich w coraz bardziej odległą stronę i przekonywanie się, że możemy robić razem wiele, tak jak pójść na 18 km spacer. Bo nie oszukujmy się, w 98% te drogę pokonaliśmy pchając wózek pod górkę, a później w dół. Niby droga asfaltowa, bez żadnych przygód to jednak wymaga trochę energii i zaangażowania od spacerowicza – zrelacjonowała jego mama Marzena na blogu www.nakolkach.com  Dla Arka sam fakt, że mógł wybrać się w góry, mógł pokonać trasę taką jak wszyscy i mógł dokonać tego zimą kiedy jest ciężej, daje więcej wiary w siebie i w swoje możliwości. Razem można więcej – podkreśliła blogerka.

            Informacja o tym, że Arek pokonał drogę do Morskiego Oka na wózku inwalidzkim opublikowana została na popularnej stronie „Tatromaniak” w serwisie Facebook.

Internauci w komentarzach nie kryją słów uznania dla wyczynu pięciolatka i nagany dla tych, którzy nie potrafią, mimo sprawnych nóg, dojść nad Morskie Oko sami. „Powinni czuć wstyd te wszystkie burżuje co jadą dorożką na Morskie Oko i się szczycą, że w górach byli…. brawo dla Arka i jego rodziców :-)”, „Ciekawe jak się czuli ludzie w wozach, przejeżdżając obok niego ;)”

Wyprawą dzielnego pięciolatka zainteresował też prezesa PZPN, który postanowił go nagrodzić.

Tymczasem mama Arka planuje jeszcze trzy takie wycieczki, aby uwiecznić Morskie Oko o każdej porze roku. Dodaje też, że pomysłów na wyprawy jest więcej i więcej…

AK

anna.krzesinska@polskamowi.pl

fot. nakolkach.com